Świadectwo

3 maja - obóz patriotów przeciwko obozowi zdrajców

Jestem umiarkowanym konserwatystą. Nie lubię ekstremizmów. Nie lubię podgrzewania sporów. Modlę się słowami Jacka Kaczmarskiego o uchronienie mnie przed pogardą i nienawiścią. Ale jest granica poza którą nie widzę pola do kompromisu. Jest nią zdrada elementarnych polskich interesów.

2 min czytania
Fot. Mateusz War., lic. CC BY SA 3.0 via Wikipedia
Fot. Mateusz War., lic. CC BY SA 3.0 via Wikipedia

Jestem umiarkowanym konserwatystą. Nie lubię ekstremizmów. Nie lubię podgrzewania sporów. Modlę się słowami Jacka Kaczmarskiego o uchronienie mnie przed pogardą i nienawiścią. Ale jest granica poza którą nie widzę pola do kompromisu. Jest nią zdrada elementarnych polskich interesów.

Ustalmy fakty. Prezydent Duda został wybrany w demokratycznych wyborach. Rząd został utworzony wskutek demokratycznych wyborów. Można marudzić, że takiego wyboru dokonało faktycznie 20% Polaków, ale jeszcze mniej popierało stary układ. Taki jest mechanizm demokracji. Albo demokrację uznajemy albo nie.
I oto z Zachodu płyną pouczenia i połajanki pod adresem nowego rządu. Demokratyczny wybór w Polsce nie jest szanowany przez niektórych zachodnich polityków. Uważają oni, że Polacy nie dojrzeli do demokracji. Że są gorszymi Europejczykami. Jak się powinien w tej sytuacji zachować szanujący się Polak? Ja bym się czuł obrażony, gdyby, na przykład, Le Pen kwestionowała w chamski sposób jakikolwiek demokratyczny wybór Polaków. Ale część naszych obywateli nie czuje się tym obrażanych. Cieszą się z tych połajanek — jawnie lub w duchu. Tak jak tamci na Zachodzie, w głębi ducha mają Polaków za gorszych Europejczyków.

Więcej! Donoszą do różnego rodzaju instytucji europejskich, do gazet i do nieszanujących Polski polityków, dostarczają im amunicji, zachęcają do obrażania. Jeśli to nie jest obóz zdrady narodowej, obóz ludzi nie szanujących wyboru Polaków — to jak ich nazwać?

W narracji tego obozu wraca propaganda komunistyczna skierowana przeciwko Żołnierzom Wyklętym. Pojawiają się jakieś insynuacje wobec tego czy innego dowódcy oddziałów walczących z sowiecka okupacją. Ustalmy fakty! W katowniach UB mordowano takich ludzi jak rotmistrz Pilecki, największych polskich bohaterów, znanych i zupełnie nieznanych, uczciwych młodych polskich patriotów. Potworność tej zbrodni, jej nie dający się opisać dramat, niektórzy próbują przykryć pojedynczymi faktami lub mędrkowaniem o niewłaściwym wyborze. Brak proporcji w rozpoznaniu tej sytuacji, nieupominanie się o zadośćuczynienie i pamięć dla zdradzonych polskich bohaterów — tu udział w tej zdradzie.

Bardzo słusznie Pan Prezydent nazwał oczywisty fakt. Jest w Polsce obóz potomków zdrajców. Tych którzy korzystali ze zdrady ojców w czasach PRL, i tych którzy zapewnili sobie bezkarność, bogactwo i władzę w III RP. Z ochrony mocarstwa wschodniego przerzucili się na zapewnienie sobie ochrony mocarstw zachodnich. W zamian za zdradę polskich interesów. Oczywiste jest, że będą walczyć oni jak szczury przeciwko ustanowieniu wreszcie prawdziwie suwerennego i oczyszczonego z potomków zdrajców państwa polskiego.

Ja rozumiem, że dla ludzi umiarkowanych, dla wyborców centrowych, ta optyka jest trudna do przyjęcia. Ale to są niestety fakty. Jest w Polsce obóz potomków zdrajców i oni nie będą przebierać w środkach w walce z obozem patriotycznym. Najstraszniejsze jest, że zdołali uwieść tak wielką liczbę Polaków swoją kłamliwą antypolską narracją. Jak w dniu tamtego 3 maja. Miejmy nadzieję, że tym razem historia potoczy się inaczej.

Jan Mak/salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej