Bienert: Ukraina wyłączyła 40% mocy rosyjskich rafinerii
Kreml przeznacza z budżetu 827 mln dolarów każdego dnia tylko na finansowanie działań wojennych. Rosja zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów paliwowych od wielu lat.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Kreml przeznacza z budżetu 827 mln dolarów każdego dnia tylko na finansowanie działań wojennych. Rosja zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów paliwowych od wielu lat.
Jak podają media, Moskwa ponownie sięga po narrację o rzekomym prześladowaniu rosyjskojęzycznej ludności w krajach sąsiednich. Rosyjskie i białoruskie ministerstwa spraw zagranicznych opublikowały wspólny raport, w którym oskarżają Litwę, Łotwę i Estonię między innymi o „rusofobię” oraz tolerowanie „nazizmu”.
Jak podają media, Rosja coraz mocniej opiera swoją gospodarkę na współpracy z Chinami, ale Pekin nie zamierza ratować Kremla za wszelką cenę. Publicysta EUobserver Edward Lucas ocenia, że chińskie władze właśnie wysłały Moskwie „podwójny sygnał ostrzegawczy”: blokują dostęp do technologii potrzebnych w Arktyce i wykorzystują przewagę w negocjacjach gazowych.
W rosyjskojęzycznym internecie krąży kolejny propagandowy tekst przedstawiający Władimira Putina jako niezłomnego obrońcę narodu, którego zdecydowana polityka rzekomo jednoczy Rosjan i budzi strach w Stanach Zjednoczonych. „Im mocniej Putin broni interesów narodowych, tym większe ma poparcie rosyjskiego narodu” – głosi utwór, pomijając wojnę przeciwko Ukrainie, represje wewnętrzne oraz cenę płaconą przez rosyjskie społeczeństwo.
Ostatniej nocy Ukraina uderzyła przy użyciu dronów w magazyny oraz centrum logistyczne Wildberries. To największa w Rosji platforma e-commerce typu marketplace, określana „rosyjskim Amazonem”.
Poparcie Donalda Trumpa dla projektu nowych sankcji wobec Rosji przełamuje trwający od miesięcy impas w Waszyngtonie. Jak poinformował w rozmowie z PAP przedstawiciel Białego Domu, prezydent USA zgadza się na rozwiązania zaproponowane przez zmarłego w sobotę republikańskiego senatora Lindseya Grahama.
Trzech członków załogi zginęło, a pięciu zostało rannych po rosyjskim ataku na cywilny statek handlowy pływający pod banderą Togo. Jednostka znajdowała się w jednym z portów obwodu odeskiego i uczestniczyła w rozładunku nawozów mineralnych. Uderzenie trafiło w nadbudówkę statku, wywołując pożar i uszkadzając również infrastrukturę portową.
Władimir Putin przez lata budował swoją władzę na obietnicy przywrócenia Rosji dawnej potęgi. Zdaniem Tȟašúŋke Witkó kremlowski przywódca stał się jednak nie tylko symbolem rosyjskiego rewanżyzmu, ale również wygodnym narzędziem używanym w europejskiej i polskiej polityce do mobilizowania przestraszonych wyborców.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził w czasie wspólnej konferencji prasowej ze swoim francuskim odpowiednikiem, że Polska dysponuje „wiarygodnymi informacjami”, wedle których „Rosjanie znowu coś planują”.
„Cóż, myślę, że on (Putin) odczuwa presję. Chce zakończyć tę wojnę” – stwierdził Donald Trump po kolejnej rozmowie telefonicznej, jaką przeprowadził z rosyjskim przywódcą.
Kreml po raz kolejny zaostrza język wobec Ukrainy i Zachodu. Dmitrij Pieskow, rzecznik Władimira Putina, stwierdził w rozmowie z rosyjskim programem „Wiesti”, że to, co Moskwa przez lata nazywała „specjalną operacją wojskową”, stało się „prawdziwą wojną”. Winą za ten stan rzeczy obarczył państwa wspierające Kijów.
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji ostrzega, że rosyjskie służby przygotowują operację informacyjną wymierzoną w relacje Polski i Ukrainy. Według szefa Centrum, Andrija Kowałenki, FSB ma 5 lipca opublikować „sfałszowane dokumenty” dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, w szczególności tragedii wołyńskiej. Celem ma być wywołanie kolejnej fali emocji i sporów między Warszawą a Kijowem.
Stany Zjednoczone miały kilkakrotnie ostrzegać Polskę, że Rosja rozważa zbrojną prowokację przeciwko naszemu krajowi lub państwom bałtyckim. Według ustaleń Onetu i brytyjskiego „The Telegraph” do takiego działania mogłoby dojść w ciągu najbliższych miesięcy. Celem Kremla nie byłaby klasyczna wojna, lecz sprawdzenie reakcji NATO, wywołanie politycznej paniki i próba osłabienia zachodniej pomocy dla Ukrainy.
Rosja, jeden z największych producentów ropy na świecie, coraz mocniej pogrąża się w kryzysie paliwowym. W wielu regionach kierowcy czekają przed stacjami benzynowymi po kilkanaście godzin, pojawiają się ograniczenia sprzedaży, a lokalne władze tną kursy autobusów i usługi komunalne. Największy strach Kremla budzi jednak sytuacja na wsi, gdzie brak paliwa uderza w rolników w samym środku sezonu żniwnego.
Rosyjski kryzys paliwowy narasta, a ukraińskie uderzenia dronowe coraz mocniej uderzają w najwrażliwszy punkt przemysłu naftowego Kremla. Według doniesień Forsal.pl i rosyjskich źródeł opozycyjnych celem nie są już przede wszystkim zbiorniki paliw, które można relatywnie szybko zastąpić, lecz instalacje krakingu katalitycznego – technologiczne centrum nowoczesnej rafinerii.