Kościół

Abp Salvatore Cordileone staje w obronie tradycyjnej Mszy łacińskiej

„Większość z tych, którzy uczestniczą w Mszy łacińskiej, także uczestniczy w Novus Ordo (znanej kolokwialnie jako Msza Soboru Watykańskiego II). Wiedzą oni, że być katolikiem oznacza, iż musimy pozostać wewnątrz łodzi Piotrowej, jakkolwiek burzliwe byłoby morze. Występują oni nie przeciwko nowej Mszy, ale w obronie formy, którą kochają, która karmi ich i inspiruje – tak naprawdę w takim stopniu, że stanowią oni widoczną część tych, którzy staną się twórcami nowej sztuki i piękna, w którym udział ma świat i który je celebruje” – pisze arcybiskup Salvatore Cordileone, stając po stronie tradycyjnej liturgii na łamach „National Catholic Register”.

4 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (The Napa Institute,  Tv2000it)
Fot. screenshot - YouTube (The Napa Institute, Tv2000it)
„Większość z tych, którzy uczestniczą w Mszy łacińskiej, także uczestniczy w Novus Ordo (znanej kolokwialnie jako Msza Soboru Watykańskiego II). Wiedzą oni, że być katolikiem oznacza, iż musimy pozostać wewnątrz łodzi Piotrowej, jakkolwiek burzliwe byłoby morze. Występują oni nie przeciwko nowej Mszy, ale w obronie formy, którą kochają, która karmi ich i inspiruje – tak naprawdę w takim stopniu, że stanowią oni widoczną część tych, którzy staną się twórcami nowej sztuki i piękna, w którym udział ma świat i który je celebruje” – pisze arcybiskup Salvatore Cordileone, stając po stronie tradycyjnej liturgii na łamach „National Catholic Register”.

Amerykański hierarcha przypomina na początku czytelnikom, jak świat opłakiwał straty, jakie pożar z 2019 r. zadał Katedrze Notre Dame w Paryżu. Jego zdaniem „wielkie, wiekowe, sakralne piękno (...) poruszyło serca i dusze” nie tylko wierzących katolików, ale też wszystkich innych. Podobne zjawisko można zaobserwować teraz, kiedy w związku z pogłoskami o dalszych ograniczeniach Mszy łacińskiej, w jej obronie stają nie tylko katolicy.

Abp Cordileone nawiązuje do listu z 2 lipca tego roku, który skierowało do papieża ponad czterdziestu znanych osobistości z Wielkiej Brytanii, wśród których obok katolików znaleźli się też niekatolicy. Sygnatariusze proszą ojca świętego o zachowanie możliwości uczestnictwa w tradycyjnej Mszy łacińskiej, a ich apel odzwierciedla podobny z 1971 r., który nazywany jest „petycją Agathy Christie”.

„Tradycyjna liturgia to katedra tekstu i gestu – przytacza arcybiskup fragment listu z 2 lipca – rozwijająca się tak, jak te czcigodne budynki powstawały w ciągu wielu wieków. Nie każdy docenia jej wartość i jest to w porządku; ale zniszczyć ją wydaje się niepotrzebnym i niewrażliwym aktem w świecie, w którym historia może aż nadto łatwo umknąć zapomniana”.

Sygnatariusze tego dokumentu podkreślają, że ich prośba skierowana do papieża nie ma charakteru politycznego i jest „całkowicie ekumeniczna”, a stają w obronie „wspaniałego duchowego i kulturalnego dziedzictwa”. Arcybiskup podkreśla, że różnorodność apelujących, wśród których znalazła się znana obrończyni praw człowieka Bianca Jagger, zadaje kłam sugestiom, że w obronie tradycyjnej liturgii staje tylko grupka „kilku ekstremistów w Internecie”. Są to ludzie, „którzy rozumieją zasadniczą rolę [tradycyjnej Mszy łacińskiej] w tworzeniu zachodniej cywilizacji”.

Abp Coridleone wskazuje na to, że sygnatariuszami jest wiele wybitnych twórców kultury, takich jak np. kompozytor sir James MacMillan, powieściopisarz i reżyser Julian Fellowes, twórca musicali Andrew Lloyd-Webber. Podobnie było w przypadku „petycji Agathy Christie” z 1971 r., którą podpisali m.in. Robert Graves, Graham Greene, Julian Green, Jorge Luis Borges.

„Sobór Watykański II uczył nas, by czytać znaki czasów. Jeden z takich znaków rzuca się nam prosto w oczy właśnie teraz wielkimi literami: Piękno ewangelizuje – pisze abp Coridleone. – Żyjemy w epoce, w której musimy jak najefektowniej wykorzystać moc piękna, by wpłynąć na umysły, serca i dusze, gdyż piękno ma cechę nieodparcie realnego doświadczenia, takiego, które nie podlega argumentowi. Obecna kulturowa maksyma Ty masz swoją prawdę, a ja swoją prowadzi do odmowy uznania nawet oczywistej fizycznej i biologicznej rzeczywistości, podczas gdy piękno omija proces poznawczy i trafia bezpośrednio do duszy”.

Amerykański arcybiskup dodaje, że „piękno sakralne unosi nas ponad świat czasu i daje nam przebłysk tego, co wykracza poza czas, co ostatecznie trwa, co jest naszym celem i ostatecznym domem: rzeczywistość Boga”. Jako przykład nieprzemijającego wpływu piękna tradycyjnej liturgii przywołuje kontrowersyjnego reżysera Martina Scorsese, który podkreślał ten wpływ w wywiadzie dla „The New York Times” w 2016 r.

Tymczasem zdaniem abp. Cordileone „w epoce niepokoju i braku rozsądku piękno jest (...) niewykorzystanym zasobem docierania do ludzi, w szczególności młodzieży, z ewangelicznym przesłaniem nadziei”. Jak podkreśla, „w zdechrystianizowanej epoce, która staje się coraz bardziej niegościnna dla wszelkiego tradycyjnego poczucia religii, Kościół musi działać na pełnych obrotach. Tradycyjna Msza łacińska i piękno, jakie ona inspiruje, jest jedną z części tego działania. To, że nawet niewierzący mogą poczuć pociąg do niej, samo w sobie dowodzi tego argumentu”.

Amerykański hierarcha dziwi się dążeniu do tego, by ograniczać coś, co jest jednym ze „skutecznych środków łączenia z duszami dalekimi od Kościoła”, a także przyciągania ich do jedności z Kościołem i Chrystusem. Bowiem zachwyt pięknem liturgii może doprowadzić do samego Piękna, którym jest Bóg. Wyraża jednocześnie nadzieję, że wołanie artystów i prominentnych postaci Wielkiej Brytanii zostanie wysłuchane.

Źródło: ncregister.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej