Polska

Absolutne Kuriozum! Oblepianie pomnika smoleńskiego zgodne z policyjnymi procedurami?

Podczas niedzielnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, pod pomnikiem upamiętniającym ofiary tragedii doszło do nieoczekiwanej sytuacji. Protestujący obkleili monument kartkami z napisem „Pomnik do rozbiórki”. Działanie to spotkało się z interwencją dziennikarza TV Republika, który zapytał funkcjonariuszy policji o powód braku reakcji na dewastację pomnika.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Podczas niedzielnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, pod pomnikiem upamiętniającym ofiary tragedii doszło do nieoczekiwanej sytuacji. Protestujący obkleili monument kartkami z napisem „Pomnik do rozbiórki”. Działanie to spotkało się z interwencją dziennikarza TV Republika, który zapytał funkcjonariuszy policji o powód braku reakcji na dewastację pomnika.

Według relacji dziennikarza, obecny na miejscu policjant wyjaśnił, że naklejanie kartek na pomniku jest zgodne z wytycznymi Dowództwa Garnizonu Warszawa, które – jak stwierdził funkcjonariusz – nie ma nic przeciwko takim działaniom. Policjant zaznaczył, że w tej sytuacji to dziennikarz popełnił wykroczenie, usuwając naklejki z pomnika, ponieważ zerwanie cudzego mienia jest czynem karalnym.

„Więc jeśli pan tę kartkę zerwał, to pan popełnia wykroczenie, bo pan czyjąś rzecz zerwał” – powiedział policjant do dziennikarza.

Cała sytuacja została nagrana, a film z rozmową szybko trafił do mediów społecznościowych, wywołując falę komentarzy i kontrowersji. Zgodnie z oficjalnym komunikatem policji, po naklejeniu kartek funkcjonariusze podjęli interwencję wobec dwóch osób – mężczyzny i kobiety, którzy odpowiadają za to zdarzenie. Zostali oni wylegitymowani, a policja wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie wykroczenia związanego z art. 63a kodeksu wykroczeń, który dotyczy zanieczyszczania lub niszczenia mienia publicznego.

Reakcja służb i sposób, w jaki funkcjonariusz wyjaśniał całą sytuację, wywołały liczne pytania o granice dozwolonego protestu i odpowiedzialności za ochronę pomników państwowych. Choć władze zapewniają, że sprawa jest w toku, to ten incydent rzuca cień na zasady, którymi kieruje się policja w podobnych sytuacjach.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej