Polityka

Absurdalne dywagacje Czaputowicza o UPA. Winą obarczył Polskę

Wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych prof. Jacka Czaputowicza dotycząca decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” wywołała ostrą debatę. Były szef polskiej dyplomacji skrytykował samą decyzję Kijowa, jednocześnie wskazując, że mogła ona być reakcją na pogarszające się relacje polityczne między Warszawą a Kijowem.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube/Polskie Radio Pr1
Fot. Screenshot - YouTube/Polskie Radio Pr1
Wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych prof. Jacka Czaputowicza dotycząca decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” wywołała ostrą debatę. Były szef polskiej dyplomacji skrytykował samą decyzję Kijowa, jednocześnie wskazując, że mogła ona być reakcją na pogarszające się relacje polityczne między Warszawą a Kijowem.

Na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Czaputowicz stwierdził, że honorowanie formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach jest błędem.

„Uważam, że to dla Polski bardzo niedobra decyzja. To jest też wynik pewnej polityki historycznej Ukrainy. Uważam, że nie można honorować formacji czy oddziałów, które dopuściły się działań przestępczych o charakterze ludobójstwa na Wołyniu” – powiedział były minister spraw zagranicznych.

Jednocześnie profesor wskazał, że z perspektywy władz Ukrainy decyzja mogła być związana z oceną obecnych relacji polsko-ukraińskich.

„Ukraina uznała, że może to zrealizować, bo Polska prowadzi politykę i tak już nieprzyjazną” – ocenił Czaputowicz na antenie radiowej Jedynki.

Największe kontrowersje wzbudził jednak fragment wypowiedzi, w którym były szef MSZ odniósł się do działań prezydenta Karola Nawrockiego. Według Czaputowicza polskie władze przyjęły wobec Kijowa bardziej konfrontacyjny kurs niż w poprzednich latach.

„Ukraina powiedziała: «dość, nie życzymy sobie tego typu działań». Więc podjęła taką decyzję. Okazało się, że z jej perspektywy słuszna” – stwierdził były minister.

Sprawa dotyczy decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do „Bohaterów UPA”. Wywołała ona krytykę części polskich polityków, historyków oraz organizacji społecznych. W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia jest kojarzona przede wszystkim z rzezią wołyńską i masowymi mordami na ludności polskiej dokonanymi w latach 1943–1945.

Instytut Pamięci Narodowej podkreśla, że w wyniku działań OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamordowano dziesiątki tysięcy polskich cywilów. Uchwałą Sejmu RP z 2016 roku wydarzenia te zostały uznane za ludobójstwo.

Źródło: Polskie Radio Program 1, PAP, IPN, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej