Odlot

Absurdy ekoideologii. W Szkocji wycięli ok. 16 mln drzew, by zrobić miejsce dla turbin wiatrowych

Lewicowy rząd Szkocji wyciął prawie 16 milionów drzew, by zrobić miejsce dla turbin wiatrowych. Wygląda zatem na to, że działania na rzecz tzw. „zielonej energii” przyczyniły się do... zniszczenia obszarów zieleni. Czy jest to kolejny przykład zielonego szaleństwa ekologistów?

2 min czytania
Fot. Akveniam via: Wikipedia
Fot. Akveniam via: Wikipedia
Lewicowy rząd Szkocji wyciął prawie 16 milionów drzew, by zrobić miejsce dla turbin wiatrowych. Wygląda zatem na to, że działania na rzecz tzw. „zielonej energii” przyczyniły się do... zniszczenia obszarów zieleni. Czy jest to kolejny przykład zielonego szaleństwa ekologistów?

Mairi Gougeon, sekretarz do spraw wiejskich z ramienia Szkockiej Partii Narodowej w szkockim rządzie, przyznała, że od 2000 r. wycięto w sumie około 15,7 milionów drzew, co daje mniej więcej 1.700 drzew dziennie. Według niedzielnego wydania „The Telegraph” w liście, którego adresatem był szkocki parlamentarzysta torysów Liam Kerr, Gougeon stwierdziła, że dla budowy turbin wiatrowych przeprowadzono w ciągu ostatnich dwóch dekad wyrąb w przybliżeniu 7.858 hektarów drzew.

Gougeon usprawiedliwiała wycięcie drzew tym, że w takim przypadku, gdy celem są przedsięwzięcia związane z rozwojem gospodarczym, sadzi się nowe, by zrekompensować utratę obszarów leśnych. Według podanych przez nią danych wiele drzew przesadzono, a większość z nich miała być wycięta z powodów komercyjnych. Rządowa agencja Forestry and Land Scotland twierdzi, że w ciągu tego samego czasu posadzono jednocześnie 500 milionów drzew.

Tymczasem Liam Kerr stwierdził: „Większość ludzi będzie zdumionych widząc liczbę drzew wyciętych po to, by zrobić miejsce dla elektrowni wiatrowych”. Dodał też: „Wielokrotnie społeczności wiejskie w całym kraju kontaktowały się ze mną kwestionując lokalizację tych konstrukcji, dzieląc się uzasadnionym zaniepokojeniem nie tylko co do wizualnego wpływu, ale także szkód wyrządzanych faunie i florze oraz biznesowi. Teraz dowiadujemy się o znaczących szkodach, gdy chodzi o drzewa”. Zdaniem polityka rząd powinien zdawać sobie sprawę ze „znacznych kosztów” budowy elektrowni wiatrowych.

Szkocki rząd jednak nie zamierza rezygnować z „zielonej energii” w ramach walki z tzw. „katastrofą klimatyczną”. A same turbiny wiatrowe, choć krytycy sygnalizują ich negatywny wpływ m.in. na populację ptaków i nietoperzy, mają generować energię elektryczną dla 600.000 gospodarstw domowych.

Kurt Zindulka z portalu „Breitbart“ przypomina, że takie rzekomo „przyjazne” przyrodzie rozwiązania w rzeczywistości niosą ze sobą dodatkowe zagrożenia i szkody, jeśli chodzi o zarówno środowisko naturalne, jak i samego człowieka. Jak podaje dziennikarz potrzebne do takich turbin „magnesy dużej mocy produkowane są z rzadkich minerałów ziemi, takich jak neodym i dysproz, które wydobywa się niemal wyłącznie w komunistycznych Chinach”.

„Proces wydobycia takich minerałów często ma katastroficzne konsekwencje dla miejscowej ludności” – pisze Zindulka. I przytacza przypadek mieszkańców miejscowości Dalahai w Chinach, którzy opowiadali, że po otwarciu w pobliżu kopalni neodynu „zaczęły wypadać im zęby, zaczęli doświadczyć problemów skórnych i oddechowych, skoczyły wskaźniki zachorowań na raka, a dzieci rodziły się mając miękkie kości”. Według reportażu „Sky News” z roku 2022 od 30 do 40 proc. mieszkańców Dalahai zachorowało na raka, a całą miejscowość w końcu wysiedlono, zabraniając uprawy roli na tych terenach.

 

Źródło: breitbart.com; new.sky.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej