Polityka

Afera wizowa na Filipinach. Jabłoński: Wygląda na to, że dzieje się to, co nam zarzucali

„Spodziewam się, że będą próbowali udawać, że tej sprawy nie ma, a to sprawa ma dokładnie taki charakter jak ta, którą oni wykorzystali do swojego kłamstwa wizowego. Konsekwencja wymaga, by stosować ten sam standard dla rządu PiS i PO. Jeśli będą uciekać od odpowiedzi, to będziemy korzystać z innych narzędzi, które daje nam ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora” – powiedział poseł PiS Paweł Jabłoński, odnosząc się do doniesień na temat nieprawidłowości przy wydawaniu wiz przez polską placówkę na Filipinach.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
„Spodziewam się, że będą próbowali udawać, że tej sprawy nie ma, a to sprawa ma dokładnie taki charakter jak ta, którą oni wykorzystali do swojego kłamstwa wizowego. Konsekwencja wymaga, by stosować ten sam standard dla rządu PiS i PO. Jeśli będą uciekać od odpowiedzi, to będziemy korzystać z innych narzędzi, które daje nam ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora” – powiedział poseł PiS Paweł Jabłoński, odnosząc się do doniesień na temat nieprawidłowości przy wydawaniu wiz przez polską placówkę na Filipinach.

Kilka dni temu Wirtualna Polska zwróciła uwagę na materiał filipińskiej telewizji, poświęcony kwestii polskich wiz pracowniczych. Wedle występujących w programie Filipińczyków, którzy chcą wyjechać do pracy w naszym kraju, aby umówić się na spotkanie w sprawie wizy, najpierw trzeba zapłacić.

- „Mamy zagwarantowaną pracę w Polsce, ale wyjazd marzeń nie może się spełnić. Od 8 miesięcy czekamy na termin spotkania w sprawie wizy w polskiej ambasadzie w Manili. Te terminy spotkań są blokowane dla zwykłych ludzi i sprzedawane poprzez oferty w internecie”

- mówili goście programu.

W rozmowie z Wirtualną Polską jeden z polskich przedsiębiorców, który zajmuje się w Manili rekrutacją pracowników przekazał, że o sprawie alarmował polskich urzędników.

- „Od miesięcy nie ma innego sposobu na uzyskanie polskiej wizy dla pracownika z Filipin niż kupienie za łapówkę terminu spotkania z urzędnikami. Ostrzegłem nasz konsulat, że terminy są sprzedawane poprzez internetowe oferty”

- czytamy.

Komentując te doniesienia w rozmowie z portalem wPolityce.pl, były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podkreślił, że sprawa ta powinna zostać wyjaśniona tak samo, jak wyjaśnione zostały nieprawidłowości przy wydawaniu wiz za rządów Zjednoczonej Prawicy.

- „Ta z czasów naszych rządów dotyczyła kilkuset przypadków. Tu najpewniej mamy do czynienia z podobną skalą, wypada zatem byśmy dostali w tej sprawie jakąś informację z MSZ”

- powiedział.

Zapewnił, że posłowie opozycji podniosą ten temat. Zaznaczył jednak, że nie jest przekonany, czy sprawą powinna zająć się kolejna komisja śledcza.

- „Ta w sprawie wiz za naszych rządów sama się ośmieszyła, ponieważ nie ustaliła ani jednego konkretnego przypadku osoby, która w taki sposób nielegalnie wjechała do Polski. To przy rzekomej skali kilkuset tysięcy osób, które miały tak nielegalnie dotrzeć do Polski, o czym oni opowiadali, jest śmieszne. W tym przypadku mamy do czynienia z mechanizmem, który być może wymaga wyjaśnienia. Na pewno podjęta powinna być decyzja, czy współpraca z takim pośrednikiem przy wydawaniu wiz powinna być kontynuowana. Na razie wszystko wskazuje na to, że Radosław Sikorski kontynuuje tę współpracę”

- zauważył.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej