Polityka

Akcja Hołowni z paragonami… wielkim niewypałem. Co się nie zgadza?

Szymon Hołownia „wie jak” walczyć z inflacją. Jego pomysłem na kryzys jest wejście Polski do strefy euro. W ramach promocji swojej inicjatywy polityk postanowił zrobić zakupu w Polsce i w Niemczech przekonując, że za te same produkty zapłacił tyle samo pieniędzy. Problem lidera Polski 2050 polega na tym, że internauci przyjrzeli się opublikowanym przez niego paragonom.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Szymon Hołownia „wie jak” walczyć z inflacją. Jego pomysłem na kryzys jest wejście Polski do strefy euro. W ramach promocji swojej inicjatywy polityk postanowił zrobić zakupu w Polsce i w Niemczech przekonując, że za te same produkty zapłacił tyle samo pieniędzy. Problem lidera Polski 2050 polega na tym, że internauci przyjrzeli się opublikowanym przez niego paragonom.

- „Zrobiliśmy te same zakupy w sklepie tej samej sieci w Niemczech i w Polsce. Wydaliśmy tyle samo”

- napisał Hołownia w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia paragonów.

- „Miały być niemieckie płace i polskie ceny, po siedmiu latach PiS mamy polskie płace, niemieckie ceny i sugestię zbierania chrustu w lesie”

- dodał.

Internauci szybko wychwycili jednak manipulacje, których dopuścił się polityk.

- „Wziął trzy razy droższe wino w Polsce, żeby się na koniec wynik zgadzał”

- zauważył Krzysztof Stanowski z Kanału Sportowego.

Na zakupach w Niemczech Szymon Hołownia nie wybrał jednak tylko tańszego wina. Za granicą postanowił też kupić mniej pomidorów.

Sprawę skomentował również Radosław Fogiel z PiS.

- „Podbijał tę kwotę do granic możliwości na wszystkim:
- masło i ser Frija - marka własna niemieckiego Netto, czyli najtańszy produkt, w Polsce krążki Hochland
- w Niemczech, 0,390 kg pomidorów, w Polsce 0,570 kg”

- napisał polityk.

Źródło: tvp.info.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej