Odlot

Aktywista LGBT przyznaje: Nie walczę o tolerancję

Aktywista LGBT Bart Staszewski niespecjalnie dobrze zniósł płynącą niemal ze wszystkich stron krytykę po tym, jak szydził z katolików manifestujących swą wiarę podczas wczorajszych procesji Bożego Ciała. W swej niekoniecznie zdrowej emocjonalnie reakcji Staszewski postanowił dokonać coming outu i oficjalnie wypisać się z walki o tolerancję, jaka uprawiana jest rzekomo pod tęczowymi sztandarami.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Onet)
Fot. screenshot - YouTube (Onet)
Aktywista LGBT Bart Staszewski niespecjalnie dobrze zniósł płynącą niemal ze wszystkich stron krytykę po tym, jak szydził z katolików manifestujących swą wiarę podczas wczorajszych procesji Bożego Ciała. W swej niekoniecznie zdrowej emocjonalnie reakcji Staszewski postanowił dokonać coming outu i oficjalnie wypisać się z walki o tolerancję, jaka uprawiana jest rzekomo pod tęczowymi sztandarami.

„Jasna deklaracja: jako aktywista LGBT+ nie walczę o tolerancje, nie interesuje mnie tolerancja” – oświadczył w mediach społecznościowych tęczowy aktywista.

Staszewski napisał również, że Kościół katolicki oraz politycy PiS są jego „oprawcami”.

„Jako Polak i społecznik mam prawo używać ostrego języka wobec moich oprawców (Kościoła Katolickiego, polityków PiS) i nie będzie to stało w sprzeczności z wartościami o które walczę” - zawyrokował nie walczący już o tolerancję aktywista.

Swoją głęboką odezwę, pod którą oczywiście w imię wolnej debaty i wolnych mediów wyłączona została przez tęczowego aktywistę możliwość dodawania przez internautów komentarzy, Bart Staszewski zakończył wzniosłą i przepełnioną miłością litanią wezwań: „J…ć patriarchat, j…ć symetrystów, j…ć homofobów i transfobów”. Na hipokrytów w tej wyliczance najwidoczniej zabrakło już miejsca…

Źródło: twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej