Polityka

Ależ pogarda dla demokracji. Lis już nie jest jej „obrońcą”?

Znany z „obrony” „demokracji” wieloletni naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis, postanowił w jednym ze swoich wpisów zamieszczonych w mediach społecznościowych, wyrazić to, co naprawdę sądzi o demokracji oraz o członkach własnego narodu.

1 min czytania
omasz Lis (Screenshot YouTube)
omasz Lis (Screenshot YouTube)
Znany z „obrony” „demokracji” wieloletni naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis, postanowił w jednym ze swoich wpisów zamieszczonych w mediach społecznościowych, wyrazić to, co naprawdę sądzi o demokracji oraz o członkach własnego narodu.

„4,5 miliona Polaków ma wykształcenie podstawowe lub niepełne podstawowe, 60 procent z nich nie pracuje, dwie trzecie nie czyta absolutnie nic” - utyskuje dziennikarz, który w czasach pracy w TVP zaprosił do swojego autorskiego programu, pełniącego rolę politycznej marionetki Władimira Putina, a straszącego dziś świat niemal co drugi dzień wojną nuklearną, Dmitrija Miedwiediewa.  

„To oni w większości popierają PiS i to oni zdecydują o przyszłości państwa, narodu i młodzieży, w rum tej najlepszej, elity” - ubolewa Lis, oczywiście w imieniu tej „najlepszej elity”.

Źródło: twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej