Uwaga

Armenia rozważa zerwanie stosunków dyplomatycznych z Białorusią

W ostatnim czasie relacje między Armenią a Białorusią uległy znacznemu pogorszeniu. Premier Armenii, Nikol Paszynian, wyraził brak chęci do dalszego dialogu z prezydentem Białorusi, Alaksandrem Łukaszenką, stwierdzając: "Mój dialog z Łukaszenką się skończył. A o czym z nim gadać? Szkoda na niego tracić czas". Wypowiedź ta była reakcją na oskarżenia Łukaszenki, który obwinił Paszyniana o "utratę Karabachu".

2 min czytania
Fot. Screenshot - Twitter (Biełsat)
Fot. Screenshot - Twitter (Biełsat)
W ostatnim czasie relacje między Armenią a Białorusią uległy znacznemu pogorszeniu. Premier Armenii, Nikol Paszynian, wyraził brak chęci do dalszego dialogu z prezydentem Białorusi, Alaksandrem Łukaszenką, stwierdzając: "Mój dialog z Łukaszenką się skończył. A o czym z nim gadać? Szkoda na niego tracić czas". Wypowiedź ta była reakcją na oskarżenia Łukaszenki, który obwinił Paszyniana o "utratę Karabachu".

Według ormiańskiego portalu Hraparak.am, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Armenii rozważa zerwanie stosunków dyplomatycznych z Białorusią. Decyzja ta ma być odpowiedzią na zniewagi i oskarżenia płynące z Mińska, a także na zacieśnianie przez Armenię relacji politycznych i wojskowych z Zachodem oraz dystansowanie się od rosyjskiego sojuszu w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ).

Od ponad pół roku żaden ormiański urzędnik, nawet niskiego szczebla, nie odwiedził Białorusi. Władze w Erywaniu odwołały również swojego ambasadora z Mińska po tym, jak podczas wizyty w Baku Łukaszenka publicznie poparł Azerbejdżan w konflikcie z Armenią.

Paszynian jest świadomy, że Łukaszenka działa pod wpływem Moskwy i często wyraża stanowisko Kremla. Ostatnia rozmowa telefoniczna między Paszynianem a prezydentem Rosji, Władimirem Putinem, miała napięty charakter. Ormiański premier próbował przekonać Putina, że dążenie Armenii do członkostwa w Unii Europejskiej nie oznacza zerwania z Rosją, na co rosyjski lider ostrzegł, że "źle się to dla Armenii skończy".

Warto zauważyć, że Armenia, mimo trudnego położenia geopolitycznego między Turcją, Azerbejdżanem a Rosją, nie graniczy bezpośrednio z Białorusią, co może wpływać na jej decyzje w zakresie polityki zagranicznej.

Źródło: kresy24.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej