Europa

Berlin podkłada nogę ukraińskiej mobilizacji? Pobyt mężczyzn legalny nawet bez paszportu

Ukraina otrzymuje kolejne ogromne pakiety wsparcia wojskowego od zachodnich państw. Coraz większym problemem na froncie jest jednak brak żołnierzy. Wobec tego Kijów podejmuje działania w celu ściągnięcia do kraju mężczyzn uchylających się od obowiązku obrony ojczyzny. Nie wszystkie europejskie państwa chcą wesprzeć te wysiłki.

2 min czytania
Fot. UK Government via Flickr CC 2.0
Fot. UK Government via Flickr CC 2.0
Ukraina otrzymuje kolejne ogromne pakiety wsparcia wojskowego od zachodnich państw. Coraz większym problemem na froncie jest jednak brak żołnierzy. Wobec tego Kijów podejmuje działania w celu ściągnięcia do kraju mężczyzn uchylających się od obowiązku obrony ojczyzny. Nie wszystkie europejskie państwa chcą wesprzeć te wysiłki.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy zdecydowało, że Ukraińcy w wieku od 18 do 60 roku życia nie będą obsługiwani przez ukraińskie konsulaty, wskutek czego nie będą mogli np. aktualizować dokumentów legalizujących ich pobyt.

Decyzję ogłosił we wtorek szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

- „Ochrona praw i interesów obywateli Ukrainy za granicą zawsze była i pozostaje priorytetem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jednocześnie w warunkach pełnej skali agresji rosyjskiej głównym priorytetem jest ochrona ojczyzny przed zagładą. Jak to wygląda teraz: człowiek w wieku poborowym wyjechał za granicę, pokazał swojemu krajowi, że kwestia jego przetrwania go omija, a potem przyjeżdża i chce korzystać z usług tego kraju”

- napisał w mediach społecznościowych.

Nowe rozwiązania mają być „przywróceniem sprawiedliwości”.

- „Ponadto obowiązek aktualizacji dokumentów istniał jeszcze przed przyjęciem nowej ustawy o mobilizacji. Jeśli ci ludzie wierzą, że ktoś tam, daleko na froncie, walczy i oddaje życie za ten kraj, a ktoś będzie siedział za granicą, ale jednocześnie będzie korzystał z usług tego kraju, to tak nie działa”

- stwierdził Kułeba.

Kosiniak-Kamysz: Nie dziwię

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że rozumie decyzję Kijowa.

- „My już dawno sugerowaliśmy, że jesteśmy też w stanie pomóc stronie ukraińskiej w tym, żeby ci, którzy są objęci obowiązkiem służby wojskowej, udali się do Ukrainy”

- oświadczył.

W odpowiedzi na pytania przesłane przez portal Gazeta.pl, MON wyjaśniło, że Polska jest gotowa do rozmów na temat „ewentualnej pomocy w powrocie/odsyłaniu obywateli ukraińskich w wieku poborowym przebywających w Polsce”.

Niemcy mówią „nie”

Z mniejszym zrozumieniem do decyzji ukraińskiego MSZ odnoszą się władze Berlina. W Niemczech to władze regionalne regulują zasady związane z pobytem cudzoziemców. W odpowiedzi na pytania Deutsche Welle, senat Berlina oświadczył, że decyzja Kijowa nie wpłynie na status przebywających w niemieckiej stolicy obywateli Ukrainy. Wskazano, że jeśli ukraińska placówka dyplomatyczna odmówi wydania paszportu lub przedłużenia jego ważności, obywatel Ukrainy będzie mógł otrzymać zastępujący go dokument podróży wydany przez niemiecki urząd.

Źródło: Gazeta.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej