Europa

Białoruski pułk im. Kalinowskiego: Dajcie nam nakaz, a aresztujemy Łukaszenkę

Na Ukrainie walczą również białoruscy żołnierze, którzy chcą aktywnie sprzeciwić się reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Teraz zastępca dowódcy pułku im. Konstantego Kalinowskiego Wadzim Kabanczuk oświadczył, że białoruscy opozycjoniści są gotowi aresztować białoruskiego dyktatora.

1 min czytania
Alekander Łukaszenka (okras via Wikipedia, CC 4.0)
Alekander Łukaszenka (okras via Wikipedia, CC 4.0)
Na Ukrainie walczą również białoruscy żołnierze, którzy chcą aktywnie sprzeciwić się reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Teraz zastępca dowódcy pułku im. Konstantego Kalinowskiego Wadzim Kabanczuk oświadczył, że białoruscy opozycjoniści są gotowi aresztować białoruskiego dyktatora.

Kabanczuk udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”, w którym opowiedział m.in. o sytuacji swojego kuzyna Siarheja Franczuka, aresztowanego za udział w protestach po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 roku.

- „Mój kuzyn ma stwierdzoną niepełnosprawność i ma mnóstwo problemów zdrowotnych. Więzienie dla niego jest ciężką próbą. To pokazuje, jak mocno reżim nas się boi. W przeciwnym wypadku nie zwracano by na nas uwagi. Czynią różnego rodzaju prowokacje i próbują powstrzymać poszerzenie naszej liczebności. Reżim chce sprawić, by inni do nas nie dołączali”

- powiedział opozycjonista.

Zaznaczył, że żołnierze z jego pułku nie ujawniają swojej tożsamości, aby chronić pozostających na Białorusi członków rodziny. Zapewnił jednak, że nie zna nikogo, kto zrezygnowałby z walki w pułku z uwagi na presję wywieraną przez reżim na swoich krewnych.

- „Jeżeli zostanie wydany międzynarodowy nakaz aresztowania Łukaszenki, wkroczymy tam i jego aresztujemy. I może nie dojdzie nawet do żadnej walki zbrojnej, bo będą uciekać jak karaluchy”

- oświadczył.

Mówiąc o motywacjach Białorusinów walczących na Ukrainie podkreślił, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Białorusi.

Źródło: rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej