Polityka

Billboardy zamiast leczenia? Nowa kampania rządu Tuska z propagandowymi chwytami rodem z Kremla

Koalicja Obywatelska, albo jak kto woli „koalicja 13 grudnia”, ruszyła z ogólnopolską kampanią billboardową, którą rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiada jako „informowanie o sukcesach rządu”. W praktyce — w czasie gdy szpitale alarmują o brakach kadrowych i finansowych — władza inwestuje w promocję własnych haseł. I to tych, które powtarza jak mantrę od roku: „Robimy, nie gadamy”.

2 min czytania
Fot. KPRM via Flickr CC 0
Fot. KPRM via Flickr CC 0
Koalicja Obywatelska, albo jak kto woli „koalicja 13 grudnia”, ruszyła z ogólnopolską kampanią billboardową, którą rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiada jako „informowanie o sukcesach rządu”. W praktyce — w czasie gdy szpitale alarmują o brakach kadrowych i finansowych — władza inwestuje w promocję własnych haseł. I to tych, które powtarza jak mantrę od roku: „Robimy, nie gadamy”.

Paradoks polega na tym, że rząd Donalda Tuska chwali się swoimi „sukcesami” średnio kilka razy dziennie, ale najwyraźniej kolegium uznało, że to wciąż za mało.

Szłapka ogłaszając akcję napisał:
„Robimy nie gadamy, więc czasem zbyt mało chwalimy się tym, co ten rząd zrobił dla Polski.”

W sieci pojawiły się od razu pytania: kto za to płaci? W czasie, gdy placówki medyczne ograniczają przyjęcia, a kolejki rosną, rząd finansuje kampanię wizerunkową — dokładnie według schematu, który od lat obserwujemy w rosyjskiej propagandzie Putina: odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych i przykryć kryzysy „sukcesami” powtarzanymi w przestrzeni publicznej tak często, aż staną się tłem debaty.

Treść plakatów też budzi kontrowersje. KO chwali się m.in. „ochroną polskich granic”, używając zdjęcia zapory… którą wybudował rząd PiS, a której ówczesna opozycja — dziś koalicja rządząca — była stanowczo przeciwna. To klasyczna technika propagandowa: przypisywać sobie cudze osiągnięcia i odpowiednio „opakować” narrację.

Kampania budzi irytację nawet wśród wyborców KO. Trudno się dziwić: narracja typu „Robimy, nie gadamy”, powtarzana wbrew faktom, zaczyna przypominać propagandowe schematy znane z Moskwy — intensywne samouwielbienie, redefinicję rzeczywistości i prezentowanie działań, które albo już istniały, albo nie działają zgodnie z obietnicą.

A wszystko to tuż po tym, jak setki pacjentów w całej Polsce usłyszało: „Przykro nam, nie możemy pomóc, brakuje pieniędzy”.

Źródło: wpolityce.pl, x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej