Polska

Biskupi o „edukacji zdrowotnej”. Arogancka odpowiedź minister

„Za chwilę może pojawić się ktoś, kto zacznie kwestionować nauczanie biologii, bo tam też można się dowiedzieć czegoś o życiu seksualnym. A może ktoś zakwestionuje fizykę, która może stać w sprzeczności z wierzeniami w zjawiska nadprzyrodzone” – powiedziała szefowa MEN Barbara Nowacka, odnosząc się do stanowiska KEP na temat wprowadzenia do szkół przedmiotu o nazwie „edukacja zdrowotna”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
„Za chwilę może pojawić się ktoś, kto zacznie kwestionować nauczanie biologii, bo tam też można się dowiedzieć czegoś o życiu seksualnym. A może ktoś zakwestionuje fizykę, która może stać w sprzeczności z wierzeniami w zjawiska nadprzyrodzone” – powiedziała szefowa MEN Barbara Nowacka, odnosząc się do stanowiska KEP na temat wprowadzenia do szkół przedmiotu o nazwie „edukacja zdrowotna”.

Konferencja Episkopatu Polski przekazała wczoraj stanowisko w sprawie przedmiotu „edukacja zdrowotna”, który zgodnie z planem Ministerstwa Edukacji Narodowej, w przyszłym roku ma wejść do polskich szkół jako przedmiot obowiązkowy. Biskupi zwrócili uwagę, że „wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa”.

- „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz zapewnienia im nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”

- przypomnieli.

Polska Agencja Prasowa poprosiła minister edukacji Barbarę Nowacką o odniesienie się do tego stanowiska. W odpowiedzi minister przekonuje, że wprowadzenie do szkół „edukacji zdrowotnej” nie stoi w sprzeczności z ustawą zasadniczą. Podkreśla też, że to „szalenie potrzebny polskiej młodzieży” przedmiot.

- „Jest to przedmiot, na którym młodzież dowie się o swoim zdrowiu psychicznym, fizycznym, o profilaktyce, o potrzebie badań”

- stwierdziła.

Dodała, że „przygotowywanie podstaw programowych jest kompetencją MEN a nie Episkopatu”.

- „Za chwilę może pojawić się ktoś, kto zacznie kwestionować nauczanie biologii, bo tam też można się dowiedzieć czegoś o życiu seksualnym. A może ktoś zakwestionuje fizykę, która może stać w sprzeczności z wierzeniami w zjawiska nadprzyrodzone. Edukacja i nauka są po prostu w XXI wieku potrzebne”

- podkreśliła.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej