Polityka

Bodnar chce kontrolować Izbę SN, której nie uznaje: Prezydent Duda: „Mam nadzieję, że poniesie odpowiedzialność”

Konflikt wokół Sądu Najwyższego przybiera na sile. Po tym, jak prokuratorzy delegowani przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara zażądali dostępu do akt protestów wyborczych w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, głos zabrał prezydent Andrzej Duda. W jednoznacznym wystąpieniu podczas konferencji prasowej w Sewilli wyraził głębokie zaniepokojenie działaniami szefa resortu sprawiedliwości.

2 min czytania
Fot. Screenshot YouTube (Republika TV)
Fot. Screenshot YouTube (Republika TV)
Konflikt wokół Sądu Najwyższego przybiera na sile. Po tym, jak prokuratorzy delegowani przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara zażądali dostępu do akt protestów wyborczych w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, głos zabrał prezydent Andrzej Duda. W jednoznacznym wystąpieniu podczas konferencji prasowej w Sewilli wyraził głębokie zaniepokojenie działaniami szefa resortu sprawiedliwości.

– Mnie się wydaje, że coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, który z jednej strony twierdzi, że nie uznaje Izby Kontroli Sądu Najwyższego, a z drugiej strony wysyła do niej prokuratorów – stwierdził prezydent.

Zwrócił uwagę na sprzeczność w zachowaniu ministra: – Z trzeciej strony w ogóle istnieje jako minister dzięki tej Izbie. Bo gdyby ta Izba nie zatwierdziła wyniku wyborów, w wyniku których powstała ta koalicja, to nigdy ministrem by nie był.

Prezydent przypomniał również, że działanie Bodnara podważa legalność urzędu, który sam objął w wyniku procedur zatwierdzonych przez tę samą izbę Sądu Najwyższego. – Mam nadzieję, że w końcu poniesie za to odpowiednią odpowiedzialność, nie tylko przed Bogiem i historią – podkreślił Andrzej Duda.

Tymczasem Sąd Najwyższy w komunikacie przekazał, że prokuratorzy przysłani przez Bodnara zażądali dostępu do akt protestów wyborczych, powołując się na polecenia przełożonych. Jednak – jak zaznaczył prezydent – w sądzie państwa prokuratorów sprowadzono na ziemię i zmuszono do stosowania standardowych procedur.

To kolejny przejaw eskalacji napięcia wokół instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad legalnością wyborów prezydenckich. Warto przypomnieć, że zgodnie z art. 129 Konstytucji RP, to właśnie Sąd Najwyższy stwierdza ważność wyborów prezydenckich. Kompetencję tę wykonuje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której legalność potwierdził m.in. Trybunał Konstytucyjny oraz orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (np. decyzja z 1 kwietnia 2025, skarga nr 51455/21).

Działania obecnego rządu, w tym premiera Donalda Tuska i ministra Bodnara, budzą poważne zastrzeżenia konstytucyjne. Krytycy zarzucają im próbę podważania legalnie przeprowadzonych wyborów prezydenckich oraz wywieranie nacisku na niezależne instytucje państwowe – w tym Sąd Najwyższy.

Jak wskazują konstytucjonaliści, takie działania są nie tylko sprzeczne z Konstytucją, ale mogą również prowadzić do paraliżu instytucji odpowiedzialnych za gwarantowanie porządku konstytucyjnego. To sytuacja bez precedensu w III Rzeczypospolitej.

Źródło: x, konstytucja rzeczypospolitej polskiej, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej