Polityka

Bodnar idzie w zaparte. Minister sprawiedliwości nie uznaje decyzji Sądu Najwyższego

W Polsce rodzi się anarchia, a władza wykonawcza próbuje przypisać sobie zwierzchność nad władzą sądowniczą? Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar oświadczył, że nie będzie respektował uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego ws. prokuratora krajowego.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
W Polsce rodzi się anarchia, a władza wykonawcza próbuje przypisać sobie zwierzchność nad władzą sądowniczą? Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar oświadczył, że nie będzie respektował uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego ws. prokuratora krajowego.

Przypomnijmy, że nie mogąc odwołać prokuratora krajowego bez zgody prezydenta, minister Adam Bodnar wręczył prok. Dariuszowi Barskiemu opinię, w której stwierdził, że został on w 2022 roku powołany na swój urząd w sposób nieprawidłowy, a więc nie jest prokuratorem krajowym. Następnie powołano prok. Jacka Bilewicza na nieprzewidzianą w ustawie funkcję „p. o. prokuratora krajowego”, by wreszcie, bez wymaganej prawem opinii prezydenta, powołać nowego prokuratora krajowego. Dziś Sąd Najwyższy stwierdził, że działania te były bezprawne. Izba Karna podjęła uchwałę, w której stwierdziła, że prok. Dariusz Barski został w sposób prawidłowy przywrócony ze stanu spoczynku i powołany na urząd prokuratora krajowego.

Za pośrednictwem mediów społecznościowych szef resortu sprawiedliwości oświadczył jednak, że nie uznaje decyzji Sądu Najwyższego.

- „Neosędziowie SN bronią własnych stanowisk i upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości. Chcą zablokować proces rozliczeń. Dzisiejsze stanowisko trzech neosędziów nie jest uchwałą Sądu Najwyższego i nie jest wiążące. Nie zejdę z obranej drogi przywracania obywatelom niezależnego sądownictwa i prokuratury”

- stwierdził.

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

- „Stanowisko to nie wywołuje skutków prawnych, ponieważ zostało podjęte przez osoby nieuprawnione”

- stwierdził prok. Przemysław Nowak.

Na stanowisko władz odpowiedział były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, przybliżając sylwetki podejmujących dzisiejszą uchwałę sędziów SN.

- „Ośmieszacie się uzurpatorzy. Zbigniew Kapiński: sędzia od 1992 r., 21 lat w sądzie apelacyjnym, wybitny profesor procedury karnej. Marek Siwek: sędzia od 2001 r., Igor Zgoliński: sędzia od 2008 r., dr hab. Nie macie prawa kwestionować ich statusu, ale skoro w przestępczy sposób uzyskaliście stanowiska, w taki sam sposób będziecie ich bronić”

- napisał poseł Suwerennej Polski.

Mec. Bartosz Lewandowski z kolei zwrócił uwagę, że nieuznanie statusu sędziów musiało nastąpić dopiero po podjęciu przez nich decyzji, bo wcześniej przedstawiciele Prokuratury Krajowej brali udział w posiedzeniu, mieli na sobie togi i zwracali się do podejmujących uchwałę per „sądzie”.

- „To dlaczego wysłaliście aż 2 prokuratorów na to posiedzenie i składaliście stanowisko? Przecież ci prokuratorzy zostali wysłani z @PK_GOV_PL i zwracali się per sądzie! Naprawdę już proszę nie brnąć. Wszyscy sędziowie wywodzą się ze środowiska sędziowskiego: Zbigniew Kapinski - sędzia wizytator z Sądu Apelacyjnego w Warszawie i autor podręczników, Marek Siwek od rejonu do Sądu Apelacyjnego w Lublinie (wykładowca w KSSiP jeszcze długo przed 2015 r.), Zgoliński sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu (profesor i autor licznych publikacji)”

- zauważył prawnik.

- „Zgodnie z § 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 2016 roku w sprawie określenia stroju urzędowego prokuratorów biorących udział w rozprawach SĄDOWYCH, strojem urzędowym prokuratorów biorących udział w rozprawie sądowej jest toga. Tych dwóch prokuratorów, którzy prezentowali stanowisko zwracało się do Sądu. W togach. I mówili Pana językiem. Bezskutecznie. Czyli był to sąd. I teraz uchwały tego Sądu nie chcecie uszanować”

- dodał w kolejnym wpisie.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej