Kościół

Bp Marian Eleganti ostro o miejscu dla muzułmańskich modłów w Bibliotece Watykańskiej

„Islam chce całkowitej dominacji; jest z natury nietolerancyjny” – powiedział biskup Marian Eleganti w rozmowie z „Life Site News”. Szwajcarski prałat skrytykował w ten sposób wyznaczenie w Bibliotece Watykańskiej przestrzeni dla muzułmańskich modlitw. Jak wyjaśnił, nie zdziwiłby się, gdyby modlący się tam muzułmanie potraktowali to jako „rodzaj zakorzenienia i przyczółka, placówki nadchodzącej dominacji, do której w sposób naturalny islam zawsze dąży”.

2 min czytania
K-TV Katholisches Fernsehen/YouTube
K-TV Katholisches Fernsehen/YouTube
„Islam chce całkowitej dominacji; jest z natury nietolerancyjny” – powiedział biskup Marian Eleganti w rozmowie z „Life Site News”. Szwajcarski prałat skrytykował w ten sposób wyznaczenie w Bibliotece Watykańskiej przestrzeni dla muzułmańskich modlitw. Jak wyjaśnił, nie zdziwiłby się, gdyby modlący się tam muzułmanie potraktowali to jako „rodzaj zakorzenienia i przyczółka, placówki nadchodzącej dominacji, do której w sposób naturalny islam zawsze dąży”.

Na początku października media obiegła wiadomość, że w Bibliotece Watykańskiej zapewniono wyznawcom Mahometa pokój z dywanem do modlitw. Wywołało to głosy oburzenia katolickich komentatorów, którzy uznali to wręcz za indyferentyzm religijny, a także uleganie islamowi. Giacomo Cardinali, zastępca prefekta Biblioteki Watykańskiej, w wywiadzie dla „La Repubblica” z kolei wyjaśniał: „Oczywiście niektórzy uczeni muzułmańscy prosili nas o pokój z dywanem do modlitwy i daliśmy im to”.

Bp Eleganti, podkreślając „naturalną” nietolerancję islamu, zauważył, że „spowodowało to wszędzie zniknięcie chrześcijaństwa”. „Z drugiej strony nikt nigdy nie pozwoliłby nam ustanowienia kaplicy w Mekce, świętym miejscu samego islamu, gdzie moglibyśmy odprawiać Mszę Świętą” – dodał.

Szwajcarski biskup przypomniał, że Kościół katolicki nie uznaje Bożego wpływu w powstaniu islamu oraz zwrócił uwagę na antychrześcijańskość tej religii. Przejawem tego jest nieuznawanie Trójcy Świętej, a także synostwa Bożego Jezusa Chrystusa oraz Jego pośrednictwa między człowiekiem a Bogiem Ojcem. To z rąk muzułmanów chrześcijanie cierpią na całym świecie prześladowanie – zaznaczył.

„Myślę, że [wyznaczenie miejsce dla mahometańskich modłów] pokazuje (...), iż nawet w Watykanie ludzie, którzy pozwalają na to i wspierają to, mają według mnie całkowicie surrealistyczną, naiwną relację z islamem i dialogiem międzyrelgijnym” – powiedział bp Eleganti. Jego zdaniem jest to wyrazem „czysto emocjonalnej religii”, która ma pokazać otwartość na dialog i przyjazne nastawienie, tolerancję oraz kulturę serdeczności. A tymczasem ten „rodzaj religii emocjonalnej (...) już nie traktuje prawdy i różnic poważnie, ponieważ istnieje tylko jedność w prawdzie. Wszystko inne to iluzja”.

„Dlaczego [mahometanie] muszą odprawiać swoje modły w Watykanie? Nikt tego nie rozumie i nie myślę, by to było dobre” – powiedział szwajcarski hierarcha, jednocześnie zwracając uwagę na to, że w Rzymie istnieją „duże meczety”, a więc wyznawcy Mahometa mają się gdzie modlić. Biskup potępił usiłowania „osiągnięcia jedności z heterodoksyjnymi religiami bez zadawania pytania o prawdę” przez Watykan.

Źródło: LifeSiteNews.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej