Polityka

Bracia Kopania w układzie z PO i Trzaskowskim? Hejter w spółce miejskiej

Kwestie związane z powiązaniami braci Kopania z Platformą Obywatelską oraz ich zaangażowaniem w spółkę miejską budzą kontrowersje i pytania dotyczące etyki w wymiarze działań politycznych. Bartosz Kopania, znany jako hejter internetowy Pablo Morales, nie tylko prowadził konta w mediach społecznościowych pod pseudonimem Pablo Morales, ale także – czytamy na portalu wpolityce.pl - otrzymał od Platformy Obywatelskiej ponad 300 tys. zł za pisanie ekspertyz, które często były krytykowane za zawieranie treści nienawiści wobec konkurentów PO.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Radio Zet)
Fot. Screenshot - YouTube (Radio Zet)
Kwestie związane z powiązaniami braci Kopania z Platformą Obywatelską oraz ich zaangażowaniem w spółkę miejską budzą kontrowersje i pytania dotyczące etyki w wymiarze działań politycznych. Bartosz Kopania, znany jako hejter internetowy Pablo Morales, nie tylko prowadził konta w mediach społecznościowych pod pseudonimem Pablo Morales, ale także – czytamy na portalu wpolityce.pl - otrzymał od Platformy Obywatelskiej ponad 300 tys. zł za pisanie ekspertyz, które często były krytykowane za zawieranie treści nienawiści wobec konkurentów PO.

Odkrycie, że brat Bartosza, Marcin Kopania, pełni funkcję prezesa warszawskiej spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Realizacji Inwestycji sp. z o.o., która była krytykowana za działania związane z wyprzedażą terenów zielonych pod deweloperkę, budzi dalsze pytania dotyczące przejrzystości działań spółki oraz powiązań z władzami miasta.

Spółka MPRI, powstała w 2015 r. z połączenia innych firm, w tym Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych, została oskarżona o nieprawidłowości związane z działalnością deweloperską na terenach miejskich. Krytycy zarzucali miastu sprzedaż gruntów parkowych oraz patologiczny stosunek do branży deweloperskiej.

W kontekście kontrowersji wokół braci Kopania warto również wspomnieć o Mariuszu Kozaku-Zagozdzie, znanym jako twórca hejterskiego Soku z Buraka, który również miał powiązania z miejskimi spółkami, zarabiając publiczne pieniądze. Jego zatrudnienie w TBS Południe oraz wcześniejsze angaże w strukturach PO i warszawskiego ratusza budzą wątpliwości co do polityki kadrowej Platformy Obywatelskiej.

Cała sytuacja rzuca światło na praktyki personalne partii politycznych w obszarze publicznych spółek oraz podkreśla potrzebę większej przejrzystości i odpowiedzialności polityków za swoje działania.

Źródło: wpolityce.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej