Polityka

Budapeszt ostrzega przed „osią wpływów” Brukseli i zmasowaną ingerencją w wybory

Na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech rząd w Budapeszcie alarmuje o możliwej ingerencji zewnętrznej. Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjártó ocenił, że kraj może stać się celem „bezprecedensowej presji” ze strony zagranicznych ośrodków politycznych, którym – jak twierdzi – zależy na zmianie władzy.

1 min czytania
Fot. IAEA Imagebank via Wikipedia, CC BY 2.0
Fot. IAEA Imagebank via Wikipedia, CC BY 2.0
Na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech rząd w Budapeszcie alarmuje o możliwej ingerencji zewnętrznej. Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjártó ocenił, że kraj może stać się celem „bezprecedensowej presji” ze strony zagranicznych ośrodków politycznych, którym – jak twierdzi – zależy na zmianie władzy.

Minister wskazał na – jak to ujął – „oś Kijów–Bruksela–Berlin”, która według niego ma być zainteresowana osłabieniem obecnego rządu Viktora Orbána. Zdaniem Szijjártó powodem jest stanowisko Budapesztu wobec wojny na Ukrainie, przekazywania środków unijnych Kijowowi oraz kwestii ewentualnej akcesji Ukrainy do UE.

W tle sporu pojawia się opozycyjna partia TISZA, której lider Peter Magyar zyskuje w ostatnich miesiącach wyraźne poparcie społeczne. Szijjártó sugerował, że wsparcie dla tej formacji może mieć wymiar polityczny i międzynarodowy. Wspomniał również o immunitecie europoselskim Magyara, który – według rządu – utrudnia prowadzenie ewentualnych postępowań na Węgrzech.

Sama TISZA odrzuca oskarżenia o zagraniczne wsparcie i deklaruje, że nie zamierza wysyłać węgierskich żołnierzy na Ukrainę ani przyspieszać członkostwa Kijowa w Unii Europejskiej. Partia przedstawia się jako siła nastawiona na walkę z korupcją i reformę instytucji państwa.

Wybory parlamentarne zaplanowano na 12 kwietnia. Z najnowszych sondaży publikowanych przez niezależne ośrodki badawcze wynika, że TISZA utrzymuje przewagę nad rządzącym Fideszem, choć różnice mieszczą się w granicach kilku–kilkunastu punktów procentowych.

Źródło: RMF24, Reuters, Politico Europe, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej