Rosja

Bunt Pugaczowej doprowadzi do przełomu w Rosji?

W geście solidarności ze swoim mężem Maksimem Gałkinem, który trafił na listę zagranicznych agentów, słynna rosyjska piosenkarka Ałła Pugaczowa zaapelowała do rosyjskich władz, aby jej nazwisko również umieszczono na tej liście. Eksperci wskazują, że jej bunt może wiele kosztować Putina, bo publiczność 73-letniej gwiazdy to jego wyborcy.

1 min czytania
Fot. kremlin.ru CC 4.0
Fot. kremlin.ru CC 4.0
W geście solidarności ze swoim mężem Maksimem Gałkinem, który trafił na listę zagranicznych agentów, słynna rosyjska piosenkarka Ałła Pugaczowa zaapelowała do rosyjskich władz, aby jej nazwisko również umieszczono na tej liście. Eksperci wskazują, że jej bunt może wiele kosztować Putina, bo publiczność 73-letniej gwiazdy to jego wyborcy.

- „Jestem solidarna z moim mężem, człowiekiem uczciwym, przyzwoitym i szczerym, prawdziwym i nieprzekupnym patriotą Rosji, który życzy Ojczyźnie pomyślności, pokojowego życia, wolności słowa i zakończenia zagłady naszych chłopaków za iluzoryczne cele, które robią z naszego kraju wyrzutka i utrudniają życie naszym obywatelom’

- oświadczyła kilka dni temu w mediach społecznościowych Ałła Pugaczowa, a jej post zebrał kilkaset tysięcy polubień.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową przebywający na emigracji rosyjski politolog Iwan Prieobrażeński przekonuje, że jeśli Kreml nie wyciszy tej sprawy, będzie mieć poważny problem.

- „Nikt nie wie, jak to się dalej rozwinie, ale jedno jest pewne: to, co się stało, jest ważne. W Rosji, gdzie przestrzeń publiczna została zabetonowana i nie ma żadnych autorytetów moralnych, Ałła Pugaczowa, nawet ona, może się stać głosem sumienia. I głos ten może zostać usłyszany”

- stwierdził ekspert.

Prieobrażeński podkreślił, że jej fani to wyborcy Putina.

Źródło: PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej