Polityka

Burza w polskiej policji. Szef MSWiA żąda wyjaśnień od ministra Żurka

Polską policją wstrząsnęła sprawa czterech funkcjonariuszy, którzy po sześciu latach od zatrzymania brutalnego mordercy zostali zatrzymani pod zarzutem przekroczenia uprawnień przy jego obezwładnieniu. Głos zabrał wreszcie szef MSWiA Marcin Kierwiński, który zapowiedział rozmowę na ten temat z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET, Janusz Jaskółka)
Polską policją wstrząsnęła sprawa czterech funkcjonariuszy, którzy po sześciu latach od zatrzymania brutalnego mordercy zostali zatrzymani pod zarzutem przekroczenia uprawnień przy jego obezwładnieniu. Głos zabrał wreszcie szef MSWiA Marcin Kierwiński, który zapowiedział rozmowę na ten temat z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.

Sprawa ma swój początek w kwietniu 2019 roku. Wówczas to na plebanii parafii św. Augustyna w Warszawie 38-letni Jan B. brutalnie napadł na ojca jednego z pracujących tam księży. Lekarzom nie udało się uratować życia ofiary. Napastnik został później uznany za niepoczytalnego i skierowany na leczenie psychiatryczne w zakładzie zamkniętym.

Tymczasem prokuratura dalej zajmuje się postawą policjantów, którzy podjęli interwencję wobec agresywnego, zachowującego się irracjonalnie mężczyzny. Z uwagi na zachowanie napastnika, został on obezwładniony i położony na ziemi przez funkcjonariuszy. Jego agresja jednak narastała. Ostatecznie więc policjanci przełożyli stopy leżącego brzuchem na ziemi napastnika za kajdanki zapięte z tyłu na rękach. W ten sposób udało się go skutecznie unieszkodliwić. Później jednak napastnik trafił do szpitala w wyniku niewydolności krążeniowo-oddechowej. Przy tej okazji wykryto też, że był „po spożyciu”, ale „nie pod wpływem” substancji psychoaktywnej.

16 lipca br. roku, po sześciu latach od tych wydarzeń, czterej interweniujący wówczas policjanci zostali w prywatnych domach oraz w jednej z komend zatrzymani przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Zakuci w kajdanki zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień przy obezwładnieniu sprawcy zabójstwa.

Sprawa wywołała ogromne emocje w policyjnym środowisku. Teraz twarz próbuje ratować minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który domaga się wyjaśnień od ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

- „Rząd przywiązuje wielką wagę do niezależności prokuratury, jednak nie mogę zrozumieć decyzji jednego z prokuratorów o zatrzymaniu policjantów, którzy ujęli sprawcę przestępstwa, Rozmawiałem o tym ministrem Waldemarem Żurkiem. Jesteśmy umówieni na spotkanie. Ta sprawa będzie wyjaśniona”

- napisał na X.com.

Źródło: Onet.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej