Skandal

Były agent SB w przedsiębiorstwie zbrojeniowym. Prof. Szeremietiew: To zwyczajna dywersja

Były agent SB Henryk Grobelny został członkiem rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Elektronicznych PGZ. „To jest dywersja” – alarmuje specjalizujący się w zagadnieniach dot. bezpieczeństwa prof. Romuald Szeremietiew.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Defence24)
Fot. screenshot - YouTube (Defence24)
Były agent SB Henryk Grobelny został członkiem rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Elektronicznych PGZ. „To jest dywersja” – alarmuje specjalizujący się w zagadnieniach dot. bezpieczeństwa prof. Romuald Szeremietiew.

Grobelny przeszedł szkolenie w KGB i w PRL zajmował się inwigilowaniem Kościoła katolickiego. Teraz nowe władze powierzają mu zadania w polskim sektorze zbrojeniowym.

- „To jest dywersja. Wyznaczanie tego typu ludzi do przedsiębiorstw wrażliwych z punktu widzenia naszego systemu bezpieczeństwa narodowego i zaopatrzenie armii jest dla mnie dywersją”

- podkreśla prof. Szeremietiew w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Ekspert zwrócił uwagę, że takie decyzje personalne rzutują na polsko-amerykańską współpracę w sektorze zbrojeń.

- „To obszar bardzo wrażliwy z punktu widzenia Rosji i technik rakietowych. Mesko S.A. jest przecież producentem rakiety Piorun, która tak dużo kłopotów sprawia Rosjanom na Ukrainie. Wpuszczanie tam ludzi niekompetentnych, jak ta pani radna z KO od miejskiej zieleni, czy wręcz absolwenta kursu KGB i byłego SB-eka, to jest zwyczajna dywersja”

- stwierdził.

Odniósł się w ten sposób również do nominacji radnej KO Renaty Gruszyńskiej na prezesa Mesko S.A.

Prof. Szeremietiew zaznacza, że nie można mówić tutaj „o jakimś niedopatrzeniu, pomyłce”.

- „To jest działanie celowe. Skóra mi cierpnie na myśl o tym, co się jeszcze może wydarzyć”

- powiedział.

Rozmówca wPolityce.pl wyraził ubolewanie z uwagi na fakt, że „ludzie nie dostrzegają tych zagrożeń uderzających w nasze bezpieczeństwo narodowe”.

- „Coraz ostrzej dostrzegam czekające nas niebezpieczeństwo, które z dnia na dzień narasta. Można powiedzieć, że żeby ugotować żabę, to trzeba ją wrzucić do zimnej wody. Potem tę wodę podgrzewa się stopniowo, w ten sposób żaba nie zorientuje się kiedy została ugotowana”

- podsumował.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej