Polityka

Chcą unieważnić krakowskie referendum

Przeciwnicy referendum, w ramach którego odwołany został prezydent Krakowa Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej, skierowali do sądu protest, domagając się unieważnienia plebiscytu. Wedle autorów protestu, doszło do naruszenia ciszy referendalnej, co mogło wpłynąć na frekwencję.

1 min czytania
Fot. Polish presidency of the Council of the EU 2025 via Wikipedia, domena publiczna
Fot. Polish presidency of the Council of the EU 2025 via Wikipedia, domena publiczna
Przeciwnicy referendum, w ramach którego odwołany został prezydent Krakowa Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej, skierowali do sądu protest, domagając się unieważnienia plebiscytu. Wedle autorów protestu, doszło do naruszenia ciszy referendalnej, co mogło wpłynąć na frekwencję.

W rozmowie z dziennikarzami inicjator protestu Edward Nowak stwierdził, że w jego ocenie doszło do stałych naruszeń ciszy referendalnej przed głosowaniem w Krakowie.

- „To prawo było permanentnie łamane”

- przekonywał.

- „Nie tylko przez osoby przypadkowe, które mogły nie być zorientowane w prawie, ale łamane było także przez polityków, przez osoby publiczne, które z całą pewnością wiedziały, co robią”

- mówił.

Autorzy protestu twierdzą, że naruszenia ciszy wyborczej w Internecie przybrały na tyle poważną skalę, że mogły zaważyć na rezultacie referendum. Wskazują m.in. na mobilizację do głosowania na platformach X, Facebook, Instagram, TikTok czy YouTube.

Źródło: WP.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej