Uwaga

Chorwacja proponuje Budapesztowi ropę – ale bez udziału Kremla

Napięcia wokół dostaw ropy do Europy Środkowej ponownie wzrosły po uszkodzeniu południowej nitki rurociągu Przyjaźń na terytorium Ukrainy. Węgry, które w dużym stopniu opierają się na rosyjskim surowcu, domagają się od Kijowa przywrócenia tranzytu. Ukraina odpowiada, że odpowiedzialność za sytuację ponosi Moskwa po atakach na infrastrukturę, a nie Kijów.

1 min czytania
Fot. via: kremlin.ru, CC 4.0/pixabay.com
Fot. via: kremlin.ru, CC 4.0/pixabay.com
Napięcia wokół dostaw ropy do Europy Środkowej ponownie wzrosły po uszkodzeniu południowej nitki rurociągu Przyjaźń na terytorium Ukrainy. Węgry, które w dużym stopniu opierają się na rosyjskim surowcu, domagają się od Kijowa przywrócenia tranzytu. Ukraina odpowiada, że odpowiedzialność za sytuację ponosi Moskwa po atakach na infrastrukturę, a nie Kijów.

W sporze pojawiła się nowa propozycja. Chorwacja zadeklarowała gotowość dostarczania ropy Węgrom poprzez terminal naftowy w Omišalj i rurociąg Adriatyk (JANAF). Warunek jest jednak jednoznaczny – nie może to być ropa pochodząca z Rosji. Zagrzeb podkreśla, że infrastruktura techniczna pozwala na zwiększenie przepustowości, o ile Budapeszt zdecyduje się na zmianę kierunku dostaw.

Równolegle ofertę wsparcia przedstawiły Czechy, wskazując na możliwość wykorzystania alternatywnych tras dostaw w regionie. W praktyce oznacza to dalsze uniezależnianie Europy Środkowej od rosyjskich surowców energetycznych, co pozostaje jednym z kluczowych celów polityki energetycznej UE po 2022 roku.

Rurociąg Przyjaźń od dekad był głównym kanałem transportu ropy z Rosji do Europy. W obecnych warunkach wojny infrastruktura ta staje się jednak coraz bardziej niestabilna i podatna na zakłócenia. Spór między Budapesztem a Kijowem pokazuje, jak silnie kwestie energetyczne splatają się dziś z geopolityką.

Źródło: Reuters, rp.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej