USA

Cicha eskalacja Pekinu. Pentagon alarmuje o setkach rakiet w nowych silosach

Rosnące napięcie wokół chińskiego programu zbrojeń jądrowych ponownie znalazło się w centrum uwagi światowych analityków. Media podają, że z raportu Pentagonu wynika, że Pekin znacząco przyspiesza rozmieszczanie międzykontynentalnych pocisków balistycznych, wykorzystując do tego nowe pola silosowe. Dokument, którego treść ujawniła agencja Reuters, wskazuje na wyraźny zwrot w skali i tempie chińskich przygotowań strategicznych.

2 min czytania
Fot. via Planet/ Center for Nonproliferation Studies, Wikipedia.org
Fot. via Planet/ Center for Nonproliferation Studies, Wikipedia.org
Rosnące napięcie wokół chińskiego programu zbrojeń jądrowych ponownie znalazło się w centrum uwagi światowych analityków. Media podają, że z raportu Pentagonu wynika, że Pekin znacząco przyspiesza rozmieszczanie międzykontynentalnych pocisków balistycznych, wykorzystując do tego nowe pola silosowe. Dokument, którego treść ujawniła agencja Reuters, wskazuje na wyraźny zwrot w skali i tempie chińskich przygotowań strategicznych.

Według ustaleń raportu, Chiny prawdopodobnie umieściły ponad sto międzykontynentalnych rakiet balistycznych na trzech rozległych kompleksach silosów. Chodzi o pociski DF-31 na paliwo stałe, zlokalizowane m.in. w pobliżu granicy z Mongolią. Choć Pentagon informował wcześniej o istnieniu tych instalacji, dopiero teraz ujawniono szacunkową liczbę rozmieszczonych systemów, co znacząco zmienia obraz chińskich zdolności odstraszania.

Władze w Pekinie stanowczo odrzucają amerykańskie interpretacje. Otoczenie przywódcy Chin, Xi Jinping, określa doniesienia o gwałtownej rozbudowie arsenału jako element kampanii mającej na celu „oczernianie i wprowadzanie w błąd społeczności międzynarodowej”.

Jednocześnie podkreślane jest, że modernizacja sił zbrojnych ma charakter defensywny i mieści się w ramach suwerennej polityki bezpieczeństwa państwa.

Raport Pentagonu rzuca jednak cień na perspektywy dialogu strategicznego. Mimo deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiadał prace nad szerokim planem denuklearyzacji obejmującym Chiny i Rosję, autorzy dokumentu stwierdzają brak realnej woli Pekinu do podjęcia rozmów o kontroli zbrojeń. Wprost zaznaczono, że nie widać gotowości ani do ograniczeń ilościowych, ani do bardziej kompleksowych negocjacji.

Szczególnie niepokojąca dla Waszyngtonu jest prognoza długofalowa. Zgodnie z oceną amerykańskich analityków, chińska ekspansja nuklearna postępuje tak szybko, że do końca dekady Pekin może dysponować arsenałem przekraczającym tysiąc głowic jądrowych. Taki poziom zbliżyłby Chiny do potencjału dwóch największych potęg nuklearnych świata, radykalnie zmieniając globalną równowagę strategiczną.

Chińskie władze odpowiadają powtarzanym zapewnieniem o przestrzeganiu doktryny „nieużywania broni jądrowej jako pierwsze” oraz strategii nuklearnej samoobrony. Jednocześnie brak przejrzystości co do rozmieszczenia i przeznaczenia nowych rakiet sprawia, że deklaracje te są przez Zachód przyjmowane z rosnącym sceptycyzmem, a dokument Pentagonu może stać się kolejnym punktem zapalnym w relacjach USA–Chiny.

Źródło: reuters, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej