Wiadomości

Cienkowska chciała podpromować siebie i malarkę. Wyszło jak wyszło…

Minister kultury Marta Cienkowska próbuje przekonać Polaków do pomysłu wypłaty dodatków socjalnych artystom, którzy nie są w stanie utrzymać się ze swojej pracy. W tym celu zamieściła na Instagramie relację z wizyty u pewnej malarki. Cała akcja odniesie jednak zapewne skutek odwrotny od zamierzonego…

2 min czytania
Fot. screenshot Instagram - Marta Cienkowska
Fot. screenshot Instagram - Marta Cienkowska
Minister kultury Marta Cienkowska próbuje przekonać Polaków do pomysłu wypłaty dodatków socjalnych artystom, którzy nie są w stanie utrzymać się ze swojej pracy. W tym celu zamieściła na Instagramie relację z wizyty u pewnej malarki. Cała akcja odniesie jednak zapewne skutek odwrotny od zamierzonego…

Cienkowska zamieściła na Instagramie materiał pt. „Ministra u artystów odc. 1”. Nagranie okazało się całkowicie kuriozalnym pomysłem.

Malarka Gosia Bartosik żali się na nagraniu, że dopiero od niedawna mu ubezpieczenie, ponieważ musiała podjąć w liceum artystycznym pracę na 1/8 etatu. Narzekała, że praca w takim wymiarze nie zapewnia środków na utrzymanie.

„Nie da się przeżyć za to. To nie jest moja główna praca. Mam kilka zleceń, żeby zapłacić za chatę. Dzieciak rośnie,11 lat, chłopcy bardzo dużo jedzą i bardzo szybko zmieniają buty” – powiedziała malarka.

„Poza pracą, do której chodzę, poza „etatem dom”, muszę jeszcze zawsze kombinować. Jak nie mam zaproszenia projektu długofalową, to jest szukanie cały czas opcji na zarobek” – dodała.

Powiedziała także, że jej klienci często „negocjują w dół” ceny obrazów. Same jednak obrazy autorstwa Bartosik to – lekko rzecz ujmując – sztuka nie dla każdej pary oczu.

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej