Mocne

Ciężkie życie posła PSL. Jego dworek jest aż 40 km od miejsca pracy

Poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski mieszka w okazałym dworku pod Warszawą, ale i tak pobiera z budżetu pieniądze na wynajem mieszkania w stolicy, bo wracanie po nocach do dworku to żadna przyjemność.

1 min czytania
Screenshot Youtube-Polskie Radio
Screenshot Youtube-Polskie Radio
Poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski mieszka w okazałym dworku pod Warszawą, ale i tak pobiera z budżetu pieniądze na wynajem mieszkania w stolicy, bo wracanie po nocach do dworku to żadna przyjemność.

Sprawę polityka PSL opisuje „Fakt”, z którego dowiadujemy się, że Bartoszewski zawozi swój zegarek do czyszczenia do Szwajcarii, ale już podróże z podwarszawskich Chajęt, gdzie zamieszkuje w miejscowym dworku do pracy w Sejmie, są już dla wspomnianego posła zbyt uciążliwe.

Chajęty, gdzie mieszkam, są zbyt daleko, żebym stamtąd dojeżdżał i wracał po nocy – wyjaśnił dziennikowi Bartoszewski i dodał z rozbrajającą szczerością: „Mógłbym mieszkać w hotelu sejmowym, ale wygodniej jest mi mieć mieszkanie”.

Nie widzę powodu, aby rezygnować z mieszkania w Warszawie, bo to nikomu nie pomoże, a ja nie blokuję do końca kadencji pokoju w hotelu sejmowym” – skonstatował  Władysław Teofil Bartoszewski.

Jak widać program poprzedniej koalicji rządzącej: „By żyło się lepiej” nie stracił na aktualności nawet po przejściu do opozycji.

Źródło: fakt.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej