Polska

Co łączy sprawę ks. Olszewskiego i „Starucha”? Jaki: Osoba prokuratora

Patryk Jaki wskazał na pojawiające się porównania sprawy ks. Michała Olszewskiego SCJ do sprawy organizującego protesty przeciwko rządowi PO-PSL „Starucha”, który spędził 8 miesięcy w areszcie, po czym został oczyszczony z zarzutów. Eurodeputowany zwrócił uwagę, że sprawy te łączy również… osoba prokuratora.

2 min czytania
Fot. screenshot - X.com (@PatrykJaki)
Fot. screenshot - X.com (@PatrykJaki)
Patryk Jaki wskazał na pojawiające się porównania sprawy ks. Michała Olszewskiego SCJ do sprawy organizującego protesty przeciwko rządowi PO-PSL „Starucha”, który spędził 8 miesięcy w areszcie, po czym został oczyszczony z zarzutów. Eurodeputowany zwrócił uwagę, że sprawy te łączy również… osoba prokuratora.

Na łamach tygodnika „Sieci” opublikowano list ks. Michała Olszewskiego SCJ, w którym opisuje on szokujące działania podejmowane przez funkcjonariuszy po jego zatrzymaniu.

- „Kolejne szokujące informacje ws. ks. Michała Olszewskiego. Po zatrzymaniu torturowano go i upokorzono:

    —postawiono na stacji benzynowej, aby inni robili mu zdjęcia w kajdankach

    — odmówiono jedzenia, picia i kazano “szczać do butelki”

    — w czasie zatrzymania wypuszczono nieprawdziwą informację, że zatrzymano go z kobietą

    — odmówiono mu kontaktu z adwokatem przed decyzją o areszcie

Wszystko to złamanie prawa i spełnia znamiona torturowania”

- pisze europoseł Patryk Jaki.

Polityk Suwerennej Polski zwraca uwagę na głosy, wedle których sprawa ta przypomina 8-miesięczny areszt, do którego trafił organizujący protesty kibiców przeciwko Donaldowi Tuskowi „Staruch”. Mężczyznę oskarżono o handel narkotykami. Ostatecznie został oczyszczony z zarzutów.

- „I tu kolejna niespodzianka. Sprawę Starucha i księdza Olszewskiego prowadzi ten sam prokurator . To słynny Piotr Woźniak. I to on razem z zespołem białoruskim (od przekazania Łukaszence danych laureata pokojowej nagrody Nobla) próbują torturami wymusić zeznania od księdza. W zeszłym tygodniu zatrzymali urzędniczkę MS rano i zabrali karmiąca od rocznego dziecka. Też chcieli wymusić zeznania zgodne z linią Tuska i Bodnara. Wiedzą, że w takiej sytuacji matka myśli głównie o dziecku”

- pisze Jaki.

- „Wcześniej dali info TVN-owi, który urządził nagonkę na szefa jednej z fundacji, który zaraz po tym nagle zmarł”

- dodaje.

Na koniec zauważa, że „to wszystko organizuje Bodnar, który protestował przeciwko kajdankom zespolonym dla zabójcy 10 letniej dziewczynki w czasie naszych rządów”.

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej