Niemcy

Co z upamiętnieniem polskich ofiar? W Berlinie zaprezentowano projekt Domu Polsko-Niemieckiego

W urzędzie kanclerskim w Berlinie zaprezentowano wczoraj projekt budowy Domu Polsko-Niemieckiego, którego misją ma być upamiętnienie polskich ofiar niemieckiej okupacji. Wiele lat zajęła dyskusja nad upamiętnieniem polskich ofiar w stolicy Niemiec, teraz wiele lat potrwa realizacja tego projektu.

2 min czytania
Bundesarchiv, Bild 102-14439 / CC-BY-SA 3.0
Bundesarchiv, Bild 102-14439 / CC-BY-SA 3.0
W urzędzie kanclerskim w Berlinie zaprezentowano wczoraj projekt budowy Domu Polsko-Niemieckiego, którego misją ma być upamiętnienie polskich ofiar niemieckiej okupacji. Wiele lat zajęła dyskusja nad upamiętnieniem polskich ofiar w stolicy Niemiec, teraz wiele lat potrwa realizacja tego projektu.

- „Jeszcze nigdy żaden naród nie zdecydował się na realizację takiego projektu we współpracy z innym narodem, uznając swoją historyczną odpowiedzialność za zbrodnie i za ich ofiary”

- czytamy w opublikowanym planie ramowym projektu.

Poza upamiętnieniem niemieckich zbrodni na Polakach, Dom Polsko-Niemiecki ma też opowiadać o tysiącletniej historii polsko-niemieckich stosunków.

- „Nie bezpośrednio, ale bierzemy w tym udział, projekt będzie realizowany w konsultacji z Polską. Bacznie przyglądamy się jego realizacji, wyrażamy nasze opinie i jesteśmy otwarci. Nie wyobrażamy sobie realizacji tego projektu, dotyczącego najtragiczniejszego rozdziału w historii Polski, przez samych Niemców”

- mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ambasador Polski w Niemczech Dariusz Pawłoś.

Dom ma powstać na terenie dawnej Opery Krolla, gdzie Adolf Hitler ogłosił atak na Polskę. Trwają negocjacje z władzami stolicy ws. lokalizacji projektu. Ile czasu zajmie jego budowa?

- „Moim zdaniem to raczej dekady. Dla nas czas jest ważny. Nie możemy tego projektu odkładać w nieskończoność. Dlatego pozytywnie odebrałem zapowiedzi, że wcześniej będą inicjatywy towarzyszące. I mam nadzieję, że projekt będzie powstawał etapami, zaczynając od części pomnikowej, choć i w uchwale Bundestagu, i w tym projekcie nazwy pomnik się unika”

- ocenia ambasador Sadoś.

Źródło: Rzeczpospolita

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej