Unia Europejska

Co z wnioskiem ws. KPO? Sprawę komplikuje brukselska opieszałość

„Odnoszę wrażenie, że media oraz opozycja, które atakują Premiera Morawieckiego za wniosek ws. KPO nie mają świadomości, że tak naprawdę atakują KE oraz jej procedury” – stwierdził minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda, wskazując na skandaliczną opieszałość brukselskich urzędników ws. polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
„Odnoszę wrażenie, że media oraz opozycja, które atakują Premiera Morawieckiego za wniosek ws. KPO nie mają świadomości, że tak naprawdę atakują KE oraz jej procedury” – stwierdził minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda, wskazując na skandaliczną opieszałość brukselskich urzędników ws. polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

Rządzący obiecywali, że do końca października złożony zostanie pierwszy wniosek o wypłatę środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Rozpoczął się listopad, ale wniosek nie został jeszcze złożony. Przyczyny takiego stanu rzeczy wyjaśnił w mediach społecznościowych minister Grzegorz Puda, który podkreślił, że opóźnienia są spowodowane działaniami Brukseli. Minister wskazał, że już od lipca polski rząd prowadzi przekonsultuje wniosku o płatność, jednocześnie prowadząc rozmowy na temat mechanizmów weryfikacji w ramach ustaleń operacyjnych (te zakończyły się pod koniec października). W sierpniu jednak Komisja Europejska odpoczywała, dlatego rozmowy mogły zostać wznowione dopiero w październiku.

- „Ze względu na skomplikowane procedury oraz to, że KE ma nielimitowany czas na akceptowanie naszych materiałów, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak długo będziemy czekali na decyzje KE. Wszelkie terminy końcowe możemy ustalać jedynie potencjalnie”

- wyjaśnił minister.

Źródło: Twitter, DoRzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej