Polityka

Cóż za zmiana narracji! Politycy Hołowni nie ubolewają już nad losem migrantów

Jeszcze dwa lata temu Szymon Hołownia wzywał do kierowania się sercem w kontekście wywołanego przez reżim Łukaszenki kryzysu na granicy przekonując, że nie ma mowy o żadnej „wojnie hybrydowej”. W rozpoczynającej się kampanii wyborczej jego ugrupowanie jednak radykalnie zmienia swoją narrację.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Szymon Hołownia)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Szymon Hołownia)
Jeszcze dwa lata temu Szymon Hołownia wzywał do kierowania się sercem w kontekście wywołanego przez reżim Łukaszenki kryzysu na granicy przekonując, że nie ma mowy o żadnej „wojnie hybrydowej”. W rozpoczynającej się kampanii wyborczej jego ugrupowanie jednak radykalnie zmienia swoją narrację.

Na antenie RMF FM wystąpiła dziś rzeczniczka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która odniosła się do zagrożenia na polsko-białoruskiej granicy.

- „Będą różne prowokacje graniczne, przekraczanie granicy przez śmigłowce, jakiś napór pseudomigrantów lub migrantów sprowadzonych specjalnie po to, by pchnąć ich na polską granicę i wygenerować jakiś wokół tego chaos, strach, panikę”

- oceniła.

Zrozumienie tej rzeczywistości zajęło politykom Polski 2050 wiele długich miesięcy. W sierpniu 2021 roku Szymon Hołownia przekonywał, że „jeżeli widzi się potrzebującego na żywo, przy sobie, w odległości kilku metrów – trzeba się kierować po prostu sercem”, atakując rządzących za postawę wobec migrantów sprowadzanych przez łukaszystowski reżim.

Źródło: RMF FM, tvp.info.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej