Polska

„Czarna ściana wody” zbliża się od strony Czech do Polski

Władze Saksonii zwróciły się do czeskiego rządu o zmniejszenie przepływu wody w Łabie po zawaleniu się mostu w Dreźnie. Praga jednak odmówiła zapowiadając, że przepływ jeszcze wzrośnie. Wszystko przez ulewy, wskutek których Czechom grozi katastrofalna powódź. Niebezpieczna pogoda nie ominie również Polski. Południowy zachód kraju przygotowuje się na uderzenie niżu Boris. Od jutra do niedzieli może spaść tyle wody, ile średnio pada przez pół roku.

2 min czytania
Powódź na wrocławskim osiedlu Kozanów - lipiec 1997, fot. J.M.K. Kokot - Praca własna via: Wikipedia CC BY-SA 3.0
Powódź na wrocławskim osiedlu Kozanów - lipiec 1997, fot. J.M.K. Kokot - Praca własna via: Wikipedia CC BY-SA 3.0
Władze Saksonii zwróciły się do czeskiego rządu o zmniejszenie przepływu wody w Łabie po zawaleniu się mostu w Dreźnie. Praga jednak odmówiła zapowiadając, że przepływ jeszcze wzrośnie. Wszystko przez ulewy, wskutek których Czechom grozi katastrofalna powódź. Niebezpieczna pogoda nie ominie również Polski. Południowy zachód kraju przygotowuje się na uderzenie niżu Boris. Od jutra do niedzieli może spaść tyle wody, ile średnio pada przez pół roku.

IMGW w alercie dla południowego zachodu Polski ostrzega o możliwych podtopieniach w miastach a nawet lokalnych powodziach. Wilgotna masa powietrza polarnego morskiego oraz niż genueński Boris przyniosą ogromne opady deszczu. Do podobnej sytuacji doszło w 1997 roku, kiedy w Polsce mierzono się z „powodzią tysiąclecia”. Dlatego właśnie, jak już informowaliśmy, szef MON zdecydował o postawieniu w stan pełnej gotowości żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i Wojsk Lądowych. Największe opady rozpoczną się jutro i potrwają do niedzieli. Może im towarzyszyć silny, porywisty wiatr.

Z podobnym problemem mierzą się nasi południowi sąsiedzi.

- „W takiej konferencji prasowej, jak w środę popołudniu, dziennikarze w Pradze dawno nie uczestniczyli. W miarę, jak przemawiali kolejni ministrowie, którzy się przed nimi pojawili, ich słowa coraz bardziej przypominały scenariusz katastroficznego filmu”

- relacjonuje portal DW.com.

Minister środowiska Petr Hladík przyznał, że Czesi muszą się przygotować na sytuację podobną do tej z lat 1997 i 2002, kiedy kraj mierzył się z powodziami. Szef resortu spraw wewnętrznych Vít Rakuszan zaapelował do mieszkańców zagrożonych obszarów o spakowanie bagażu ewakuacyjnego i odstawienie samochodów na wyżej położone miejsca. Minister rolnictwa Marek Výborny przekazał natomiast, że nawiązał kontakt „z kolegą z Polski”, aby informować go o zagrożeniach dla naszego kraju związanych z sytuacją w dorzeczu Odry.

Źródło: Dw.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej