Kościół

„Czasem dialog śmierdzi”. Papież zmienia narrację ws. wojny

Od początku wojny na Ukrainie ogromne kontrowersje wzbudza postawa papieża Franciszka, który długo nie chciał wprost nazwać Rosji agresorem, ograniczając się do wezwań o podjęcie negocjacji przez władze obu państw. O swoją postawę Ojciec Święty został zapytany przez dziennikarzy PAP w czasie podróży z Kazachstanu do Rzymu. W odpowiedzi przyznał, że czasem „dialog śmierdzi”.

2 min czytania
Fot. via: Flickr
Fot. via: Flickr
Od początku wojny na Ukrainie ogromne kontrowersje wzbudza postawa papieża Franciszka, który długo nie chciał wprost nazwać Rosji agresorem, ograniczając się do wezwań o podjęcie negocjacji przez władze obu państw. O swoją postawę Ojciec Święty został zapytany przez dziennikarzy PAP w czasie podróży z Kazachstanu do Rzymu. W odpowiedzi przyznał, że czasem „dialog śmierdzi”.

W kontekście dialogu z Rosją po napaści na Ukrainę Ojciec Święty stwierdził, że czasem „dialog śmierdzi”, ale nie wyklucza dialogu z żadną ze stron w wojnie, również z „agresorem”, ponieważ „zawsze jest możliwość, że dialog może zmienić tok rzeczy, zaoferować inny punkt widzenia, inne stanowisko”.

- „Jeśli nie prowadzimy dialogu zamykamy jedyną rozsądną drogę do pokoju”

- powiedział.

W czasie lotu z ust papieża Franciszka padły też przełomowe słowa ws. dostarczania broni Ukrainie. Franciszek, który odszedł od pojęcia wojny sprawiedliwej, a po napaści Rosji na Ukrainę trwał w niezrozumiałym pacyfizmie, wreszcie przyznał, że „obrona własna jest nie tylko dopuszczalna, ale jest to również wyraz miłości do ojczyzny”.

Jeszcze do niedawna Stolica Apostolska sprzeciwiała się dostarczaniu Ukrainie broni.

- „Wspólnota międzynarodowa chce uniknąć eskalacji i dlatego nikt nie interweniował bezpośrednio, ale widzę, że wielu wysyła broń. To straszne, gdy się o tym pomyśli, to może wywołać eskalację, której nie będzie można kontrolować”

- mówił w kwietniu watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin.

Również w tym aspekcie Franciszek prezentuje już inną narrację podkreślając, że wysyłanie broni na Ukrainę to „decyzja polityczna, która może być moralna, zaakceptowana z moralnego punktu widzenia”. Zaznaczył jednak, że w ocenie moralnej kluczowa pozostaje motywacja. Negatywnie należy ocenić dostarczanie broni motywowane chęcią jej sprzedania czy pozbycia się broni niepotrzebnej.

Źródło: PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej