Wiara

Czy nasi zmarli nas widzą mi słyszą? Ks. Mateusz Szerszeń o granicy między światem żywych i umarłych

Czy zmarli mogą widzieć i słyszeć to, co dzieje się na ziemi? To pytanie, które od wieków powraca w refleksji religijnej i ludzkim doświadczeniu żałoby, stało się tematem kazania michality ks. Mateusza Szerszenia wygłoszonego podczas Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. Kapłan odwołuje się zarówno do osobistego przeżycia, jak i do nauczania Kościoła oraz Biblii.

3 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Czy zmarli mogą widzieć i słyszeć to, co dzieje się na ziemi? To pytanie, które od wieków powraca w refleksji religijnej i ludzkim doświadczeniu żałoby, stało się tematem kazania michality ks. Mateusza Szerszenia wygłoszonego podczas Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. Kapłan odwołuje się zarówno do osobistego przeżycia, jak i do nauczania Kościoła oraz Biblii.

„Są takie dni, kiedy w moim życiu odczuwam obecność moich bliskich zmarłych, przodków (…) także tych, których nigdy nie znałem. A zatem mam pewne doświadczenie istnienia świata niewidzialnego, nadprzyrodzonego. Świata, który można zobaczyć tylko po śmierci. I rodzi się we mnie pytanie: czy nasi zmarli widzą i słyszą to, co my robimy na ziemi?” – mówi ks. Szerszeń, wskazując, że to pytanie kształtuje jego pobożność i ukierunkowuje życie duchowe „w stronę nieba”.

Kapłan podkreśla, że dla chrześcijanina istnienie świata duchowego nie jest teorią, ale elementem wiary: „Po pierwsze, dla człowieka wierzącego istnienie świata duchów jest czymś oczywistym”. Przywołuje przy tym biblijną historię króla Saula, który zwrócił się do wróżki z Endor, aby wywołała ducha proroka Samuela. Choć wydarzenie to zostało w Piśmie Świętym potępione, ks. Szerszeń zwraca uwagę na jego teologiczny kontekst: „Nie wolno niepokoić zmarłych, nie wolno wywoływać duchów, bo to się źle kończy (…) Ale jednocześnie ten fragment mówi o tym, że ludzie na ziemi są w stanie nawiązać kontakt ze zmarłymi, że zmarli słyszą to, co mówimy i widzą to, co robimy”.

Rozważając nauczanie Nowego Testamentu, kaznodzieja odwołuje się do przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Zmarły bogacz, cierpiący po śmierci, pragnie ostrzec swoich bliskich na ziemi. „W myśli bogacza rodzi się spostrzeżenie, że zmarli mogą przychodzić do żywych i mogą ich ostrzec przed losem, który czeka ich po śmierci. Ale Abraham odpowiada: ‘to niemożliwe, bo między nami a wami zionie przepaść’” – przypomina kapłan. W jego interpretacji oznacza to, że światy żywych i umarłych nie są symetrycznie dostępne.

Najbardziej jednoznaczną odpowiedź – podkreśla ks. Szerszeń – daje jednak Katechizm Kościoła Katolickiego w odniesieniu do świętych. „Jest kategoria dusz, co do której mamy pewność, że nas słyszą i widzą. Co więcej, my też możemy się do nich zwracać, możemy się do nich modlić. (…) To są święci. Możemy się do nich zwracać na modlitwie, bo oni wiedzą, czują i słyszą to, co robimy. Dlatego w Kościele od początku istniał kult świętych”.

Otwarta pozostaje natomiast kwestia dusz czyśćcowych. Kapłan stawia pytanie, nie udzielając definitywnej odpowiedzi: „A jak jest z duszami czyśćcowymi?” – i zachęca wiernych do dalszej refleksji nad tajemnicą życia po śmierci i nad sensem modlitwy za zmarłych.

Kazanie ks. Mateusza Szerszenia splata się z tradycyjną katolicką naukę o „świętych obcowaniu”, czyli duchowej łączności między Kościołem pielgrzymującym na ziemi, oczyszczającym się w czyśćcu i triumfującym w niebie. Jednocześnie przypomina o granicach: chrześcijaństwo dopuszcza modlitwę do świętych, ale zakazuje praktyk spirytystycznych. W tej perspektywie pytanie, czy zmarli nas widzą, nie jest ciekawostką metafizyczną, lecz elementem nadziei eschatologicznej i odpowiedzialności moralnej wierzącego.

Źródło: YouTube/Któż jak Bóg, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej