Kościół

Czy słowa Franciszka są do obronienia? Ks. prof. Kluj o „drogach dojścia do Boga”

„Na świecie jest tyle wojen. Wiele dobra możemy uczynić, łącząc swoje siły. W tej perspektywie nie widzę powodu, żeby się oburzać tym, co powiedział papież” – przekonuje ks. prof. Wojciech Kluj, analizując ostatnie wypowiedzi papieża Franciszka na temat różnych dróg dojścia do Boga. Wyjaśnienia te „opisują nie faktyczną wypowiedź Franciszka, ale wypowiedź, której nikt nigdy nie wygłosił” – odpowiada misjologowi red. Paweł Chmielewski.

4 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Tv2000it,  Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)
Fot. screenshot - YouTube (Tv2000it, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)
„Na świecie jest tyle wojen. Wiele dobra możemy uczynić, łącząc swoje siły. W tej perspektywie nie widzę powodu, żeby się oburzać tym, co powiedział papież” – przekonuje ks. prof. Wojciech Kluj, analizując ostatnie wypowiedzi papieża Franciszka na temat różnych dróg dojścia do Boga. Wyjaśnienia te „opisują nie faktyczną wypowiedź Franciszka, ale wypowiedź, której nikt nigdy nie wygłosił” – odpowiada misjologowi red. Paweł Chmielewski.

13 września z ust papieża Franciszka padły szokujące stwierdzenia. W czasie spotkania z indonezyjską młodzieżą, biskup Rzymu przekonywał, że różnice między religiami są niczym różnice pomiędzy językami.

- „Jeżeli zaczniecie się kłócić: Moja religia jest ważniejsza od twojej! Moja jest prawdziwa, a twoja nie jest prawdziwa! Dokąd to doprowadzi?”

- pytał.

Franciszek stwierdził, że różne religie są różnymi drogami do Boga, nie akcentując przy tym prawdy o tym, że „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”. (Dz 4, 12) W podobnym tonie kilka dni później Ojciec Święty zwrócił się do młodzieży w czasie ekumenicznego spotkania w Tiranie stwierdzając, że „różnorodność waszych tożsamości kulturowych i religijnych jest darem Boga”.  

Słowa papieża wywołały ogromne zamieszanie wśród katolików, również najwyższych hierarchów kościelnych. „13 września 2024 roku papież Franciszek po raz pierwszy tak jawnie wygłosił herezję indyferentyzmu religijnego” – stwierdził „na gorąco” red. Paweł Chmielewski z PCh24.pl. Dziennikarz Sky News Australia James Macpherson zauważył, że pytanie o to, czy papież jest katolikiem, właśnie przestało być pytaniem retorycznym. Abp Charles Chaput, komentując papieskie wypowiedzi, zwrócił uwagę, iż sugerowanie równości pomiędzy chrześcijaństwem a innymi religiami jest tożsame z przekreśleniem sensu chrześcijańskiego męczeństwa. Bp Athanasius Schneider wprost przyznał, że „twierdzenie papieża Franciszka jest w ewidentny sposób sprzeczne z Bożym Objawieniem” i wezwał do modlitwy w intencji następcy św. Piotra. Kard. Raymond Leo Burke natomiast, nie odnosząc się wprost do słów papieża, zaapelował o udział w dziewięciomiesięcznej nowennie, w odpowiedzi na obserwowane w świecie i samym Kościele „praktyczne porzucenie zbawienia w Chrystusie”.

W obronie papieża Franciszka staje tymczasem na łamach „Gościa Niedzielnego” ks. prof. Wojciech Kluj OMI. W rozmowie z red. Franciszkiem Kucharczykiem, misjolog z UKSW przekonuje, iż „nauczanie papieża trzeba czytać w odpowiednim kontekście” i zauważa, że „była to przyjacielska rozmowa z młodymi ludźmi, którzy w większości nie są chrześcijanami, ale szczerze szukają głębszego sensu życia”. Teolog zaznacza, że w czasie tego spotkania biskup Rzymu „nie używał formuł doktrynalnych”.

- „Podstawą naszej wiary jest prawda, że nie ma zbawienia poza Jezusem Chrystusem, również dla wyznawców innych religii. Kościół, czyli wspólnota wierzących w Chrystusa, jest sakramentem zbawienia. Sakramentem, czyli znakiem i narzędziem, którym Pan Bóg posługuje się również wobec tych, którzy nie są ochrzczeni, a więc nie są formalnie członkami widzialnego Kościoła. Kościół jest konieczny i skuteczny, ponieważ tak zaplanował sam Jezus”

- przypomniał.

- „Jednak jeśli mówimy o osobistej relacji konkretnego człowieka do tajemnicy Boga, to zna ją tylko On sam – Bóg. Modlitwa to przestrzeń działania Ducha Świętego. My nie wiemy, czy pobożniej modli się katolik, posługując się różańcem, czy muzułmanin oddający Bogu pokłony na dywaniku modlitewnym. W tym znaczeniu również wyznawcy innych religii, które nie posiadają takich skarbów jak Pismo Święte czy sakramenty, ale mają inne praktyki wypracowane przez wieki ich tradycji, nie są w swych praktykach przez Boga odrzuceni”

- dodał.

Duchowny zaznaczył, że w tym kontekście praktyki te „mogą być drogami dojścia do Boga”.

W ocenie rozmówcy „Gościa Niedzielnego”, papież Franciszek „podejmuje próby nawiązania kontaktu ponad religiami, na szerszą skalę, w celu stworzenia społeczeństwa bardziej przyjaznego, braterskiego”.

- „Na świecie jest tyle wojen. Wiele dobra możemy uczynić, łącząc swoje siły. W tej perspektywie nie widzę powodu, żeby się oburzać tym, co powiedział papież”

- stwierdził misjolog.

W ocenie ks. Kluja, nie bez znaczenie jest również fakt, iż papież jest Latynosem.

- „Mniej dba o precyzję wyrażeń teologicznych, a bardziej o kontakt z ludźmi. Byliśmy przyzwyczajeni, że Jan Paweł II czy Benedykt XVI starali się wyrażać prawdy wiary bardzo precyzyjnie. Franciszek ma nieco inny styl. Lubi symbole. A one są z natury niejednoznaczne”

- powiedział.

I dodał, że „w stylu papieża nie trzeba się doszukiwać zmiany treści nauczania, tylko zmianę sposobu komunikacji”. Jednocześnie wyraził radość z protestu tych, którzy „nie rozumieją”.

- „Na koniec chciałbym podsumować, że cieszę się z tego, iż niektórzy tak bardzo mocno reagują na niektóre słowa Ojca Świętego Franciszka. Nawet jeśli ten protest wynika z niezrozumienia, to jednak świadczy przynajmniej, że sprawy wiary nie są protestującym obojętne”

- podkreślił.

Red. Paweł Chmielewski odpowiada misjologowi

Czy takie ujęcie wypowiedzi Franciszka może uspokajać? Nie red. Pawła Chmielewskiego.

- „Problem w tym, że wypowiedzi ks. Wojciecha Kluja nie wyjaśniają tematu, o którym mowa; ba, więcej – wprowadzają czytelnika w błąd, prezentując Ojca Świętego jako nierozgarniętego latynoskiego duszpasterza, który nie wie, co mówi”

- zauważa publicysta PCh24.pl.

Jak wskazuje dziennikarz, w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” ks. prof. Kluj odnosi się do stwierdzenia, że „wszystkie religie są drogami do Boga”. Tymczasem papież w Singapurze mówił o tym, że wszystkie religie są w zasadzie równowartościowymi drogami do Boga, sugerując, że żadna z nich nie jest prawdziwsza od innych. Dalej, zestawiając wyjaśnienia misjologa z rzeczywistymi słowami papieża, red. Chmielewski dochodzi do wniosku, że wyjaśnienia te „opisują nie faktyczną wypowiedź Franciszka, ale wypowiedź, której nikt nigdy nie wygłosił”.

Źródło: „Gość Niedzielny”, PCh24.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej