Wiadomości

"Czy to jest normalne?". Bodnarowcy aresztowali dwa różańce

Poseł PiS Dariusz Matecki wrócił do sprawy aresztowania przez bodnarowców dwóch różańców należących do jednej z urzędniczek ministerstwa sprawiedliwości, zatrzymanych przez służby podległe Donaldowi Tuskowi wraz z ks. Michałem Olszewskim.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka); Pixabay (Myriams-Fotos)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka); Pixabay (Myriams-Fotos)
Poseł PiS Dariusz Matecki wrócił do sprawy aresztowania przez bodnarowców dwóch różańców należących do jednej z urzędniczek ministerstwa sprawiedliwości, zatrzymanych przez służby podległe Donaldowi Tuskowi wraz z ks. Michałem Olszewskim.

„Zespół Bodnara aresztował na 75 dni dwa różańce. Czy to jest normalne? Czy ci ludzie mają jakąś ukrywaną satysfakcję, że gnębili księdza i dwie głęboko wierzące kobiety?” – napisał w mediach społecznościowych Dariusz Matecki.

Poseł PiS opublikował odpowiedź udzieloną na jego interpelację poselską przez wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę z 2 stycznia tego roku.

Z pisma dowiadujemy się, że dwa różańce przesłane osadzonej urzędniczce, nie zostały jej przekazane, lecz pozostawały w depozycie od 25 kwietnia do 9 lipca 2024 roku.

„Osadzona, o której mowa w przedmiotowej interpelacji, została w dniu 25 kwietnia 2024 r. doprowadzona do magazynu depozytowego w celu odbioru paczki z książkami. Po otwarciu przesyłki i sprawdzeniu zawartości okazało się, że dodatkowo – bez wiedzy i zgody organu dysponującego, znalazły się tam dwa różańce. Po napisaniu prośby o wydanie rzeczonych przedmiotów wskazane różańce zostały wydane osadzonej dnia 9 lipca 2024 r.” – tłumaczył się w piśmie wiceminister Arkadiusz Myrcha.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej