Polityka

„Danzig w polskim Gdańsku ma się dobrze?” Ostry głos w sporze o pamięć i tożsamość miasta

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się emocjonalne głosy dotyczące polityki historycznej i tożsamości Gdańska. Jeden z nich, autorstwa Romana Witolda Dambka, wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych, stawiając pytania o sposób upamiętniania historii oraz rolę władz samorządowych w kształtowaniu narracji o przeszłości.

2 min czytania
Fot. via ChatGPT
Fot. via ChatGPT
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się emocjonalne głosy dotyczące polityki historycznej i tożsamości Gdańska. Jeden z nich, autorstwa Romana Witolda Dambka, wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych, stawiając pytania o sposób upamiętniania historii oraz rolę władz samorządowych w kształtowaniu narracji o przeszłości.

Autor tekstu nie ukrywa emocji i formułuje bardzo mocne zarzuty wobec lokalnych elit. „Od lat w Gdańsku […] rozgrywa się niemieckofilski spektakl nienawiści do Polski i zakłamywania historii” – pisze, wskazując na szereg decyzji i wydarzeń, które jego zdaniem wpisują się w taki trend.

Jednym z przywoływanych przykładów jest nadanie honorowego obywatelstwa miasta Günter Grass. Autor przypomina, że „w 1993 roku Günter Grass […] otrzymał od Rady Miasta Honorowe Obywatelstwo Gdańska”, a późniejsze ujawnienie jego przeszłości w Waffen-SS nie doprowadziło – jak podkreśla – do odebrania tego tytułu. W jego ocenie był to symboliczny moment, który powinien skłonić do rewizji wcześniejszych decyzji.

Autor odnosi się również do innych wydarzeń, które interpretuje jako przejaw kontrowersyjnej polityki pamięci. W jego relacji pojawiają się m.in. kwestie związane z patronami miejskich instytucji czy wydarzeniami kulturalnymi. „Plugawa fala wzbiera” – pisze, dodając, że jego zdaniem dochodzi do marginalizowania postaci ważnych dla polskiej historii, przy jednoczesnym eksponowaniu innych narracji.

Szczególnie mocne słowa padają w odniesieniu do zmian w ekspozycjach muzealnych. Autor twierdzi, że z Muzeum II Wojny Światowej usunięto niektóre postacie symboliczne dla polskiej historii XX wieku. W jego opinii takie działania wpływają na sposób postrzegania przeszłości przez kolejne pokolenia.

Dambek nie ogranicza się do krytyki decyzji instytucjonalnych – jego tekst ma także wymiar osobisty. Przywołuje historię swojego pradziadka, ofiary niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Dachau. „Zamordowali go w KL Dachau. Nie ma swojego grobu” – pisze, podkreślając, że pamięć o takich osobach powinna być szczególnie chroniona i obecna w przestrzeni publicznej.

Cały wpis kończy się apelem skierowanym do mieszkańców miasta: „Obudźmy się w końcu […] Przywróćmy polskiemu Gdańskowi polską władzę”.

Źródło: Facebook/Roman Witold Dambek, IPN, Muzeum II Wojny Światowej, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej