Polska

Demokracja w kryzysie, czyli Polska pod rządami Donalda Tuska

Polska przeżywa głęboki kryzys demokracji, który zdaniem ekspertów cofa kraj do lat dziewięćdziesiątych. Jak pisze Mariusz Staniszewski na łamach "Tygodnika Solidarność", pod rządami Donalda Tuska państwo staje się areną dla mafijnych interesów, a wymiar sprawiedliwości działa selektywnie, faworyzując wybrane grupy.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube, kremlin.ru
Fot. Screenshot - YouTube, kremlin.ru
Polska przeżywa głęboki kryzys demokracji, który zdaniem ekspertów cofa kraj do lat dziewięćdziesiątych. Jak pisze Mariusz Staniszewski na łamach "Tygodnika Solidarność", pod rządami Donalda Tuska państwo staje się areną dla mafijnych interesów, a wymiar sprawiedliwości działa selektywnie, faworyzując wybrane grupy.

"Nieodłącznym elementem obecnej władzy jest kolonizowanie państwa przez wąskie grupy interesów" – podkreśla Staniszewski. Zdaniem autora, priorytetem rządu nie jest dobro obywateli, lecz utrzymanie władzy i osłabienie opozycji.

Staniszewski zauważa, że w Polsce od dziesięcioleci nie następuje realna wymiana elit, a władza trafia do ludzi związanych z określonym środowiskiem politycznym. "Mechanizm znany z lat dziewięćdziesiątych powtarza się dzisiaj – rządzący zapewniają bezpieczeństwo swoim interesom, eliminując konkurencję" – pisze autor.

Przykłady powiązań polityków ze światem przestępczym można znaleźć zarówno w latach 90., jak i obecnie. Autor przypomina ułaskawienie przez prezydenta Lecha Wałęsę jednego z przywódców mafii pruszkowskiej Andrzeja Z. "Słowika" oraz aferę Amber Gold, która funkcjonowała podczas poprzednich rządów Donalda Tuska.

"Dziś gangsterzy działają bardziej subtelnie – zamiast broni wybierają mechanizmy podatkowe i wyłudzanie VAT" – zauważa Staniszewski, powołując się na dane Krajowej Administracji Skarbowej, która w 2024 roku odnotowała największą liczbę fikcyjnych faktur od 2018 roku – 291 633 przypadki.

W opinii autora, państwo nie tylko nie wspiera strategicznych sektorów gospodarki, ale wręcz dopuszcza się działań na ich szkodę. "Nie ma planu ratowania Poczty Polskiej, ale za to rząd blisko współpracuje z właścicielem InPostu, Rafałem Brzoską" – zauważa Staniszewski. Zwraca też uwagę na brak ochrony dla branż takich jak transport, rolnictwo czy meblarstwo.

Kolejnym elementem kryzysu demokracji są działania służb wymierzone w przeciwników politycznych. Zdaniem autora "Tygodnika Solidarność", obecna władza stosuje metody zastraszania, fabrykowania dowodów oraz osadzania w aresztach niewygodnych dla siebie osób. "Poniżenia, odbieranie snu i godności mogą doprowadzić do złamania na całe życie" – podkreśla.

Stanisewski wskazuje także na rosnącą brutalność grup przestępczych, które coraz śmielej działają na terenie Polski. "Gangsterów z Pruszkowa czy Wołomina zastąpili dziś przestępcy z Gruzji, Czeczenii i Ukrainy" – pisze, zaznaczając, że policja jest coraz bardziej bezradna, a liczba wakatów rośnie.

"Warszawa, Kraków i inne miasta jeszcze niedawno były uważane za jedne z najbezpieczniejszych w Europie – dziś sytuacja się zmienia" – ostrzega autor.

Stanisewski konkluduje, że władza, która sama łamie prawo, daje przyzwolenie na podobne działania przestępcom. "Jeśli rządzący przejmują instytucje siłą i lekceważą przepisy, tworzą państwo, które działa nie dla obywateli, ale dla partyjnych interesów" – podsumowuje.

Artykuł Mariusza Staniszewskiego w "Tygodniku Solidarność" to gorzka diagnoza stanu polskiej demokracji. Zdaniem autora, pod rządami Donalda Tuska Polska wraca do najgorszych patologii lat 90., gdzie układy, korupcja i bezkarność zastępowały praworządność i troskę o obywateli.

Źródło: tygodnik solidarność, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej