Wiadomości

„Dostajemy Ruchniewicza bis?” - Fogiel mono o nowej szefowej Instytutu Pileckiego w Berlinie

Instytut Pileckiego w Berlinie poinformował o zmianie na stanowisku kierowniczki oddziału. Od 18 sierpnia funkcję tę pełni dr Joanna Kiliszek, zastępując Hannę Radziejowską, która kierowała placówką od 2019 roku. Dymisja Radziejowskiej nastąpiła po medialnym skandalu ujawnionym przez „Rzeczpospolitą”, dotyczącym planów seminariów przygotowywanych przez prof. Krzysztofa Ruchniewicza.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Onet News)
Fot. screenshot - YouTube (Onet News)
Instytut Pileckiego w Berlinie poinformował o zmianie na stanowisku kierowniczki oddziału. Od 18 sierpnia funkcję tę pełni dr Joanna Kiliszek, zastępując Hannę Radziejowską, która kierowała placówką od 2019 roku. Dymisja Radziejowskiej nastąpiła po medialnym skandalu ujawnionym przez „Rzeczpospolitą”, dotyczącym planów seminariów przygotowywanych przez prof. Krzysztofa Ruchniewicza.

W oficjalnym komunikacie Instytutu podkreślono, że Radziejowska „przekroczyła normy relacji pracownik–pracodawca”, udostępniając wewnętrzną korespondencję osobom trzecim i prezentując w mediach swoje obawy co do realizowanych projektów. Prezes Instytutu tłumaczył się jednak, że nie domaga się zwrotu żadnych dóbr kultury ani mienia prywatnego.

Zmiana kierownictwa wywołała falę kontrowersji, przede wszystkim z powodu przeszłości nowej szefowej. Dr Joanna Kiliszek była wcześniej radną niemieckiej partii Sojusz90/Zieloni w podberlińskiej gminie Schönwalde-Glien.

Słucham? Czyli w miejsce dbającej o polskie interesy Hanny Radziejowskiej dostajemy Ruchniewicza bis? Naprawdę nie było nikogo innego niż polityk niemieckiej partii? Jeżeli dr Kiliszek została radną w Niemczech, to znaczy, że tam ma swoje centrum życia i tam lokuje swoje priorytety” – ostro skomentował poseł PiS Radosław Fogiel.

Krytyka Fogla odnosi się także do działań obecnego rządu, który – zdaniem polityka – w ten sposób naraża polskie interesy kulturowe i historyczne na konflikt priorytetów z polityką niemiecką.

Zdaniem komentatorów decyzja o powołaniu niemieckiej polityk na czele berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego może osłabić polską obecność i wpływ w jednym z kluczowych punktów dialogu polsko-niemieckiego.

Dr Kiliszek deklaruje natomiast w komunikacie potrzebę „bezstronnego i otwartego podejścia do historii polsko-niemieckiej”. Lokalizacja Instytutu w pobliżu Bramy Brandenburskiej – przypomina o „delikatnej historii stosunków polsko-niemieckich, obciążonej krzywdami i emocjami”. Nowa szefowa – cokolwiek to oznacza – chce wzmocnienia części badawczej Instytutu i rozwoju dialogu historyczno-kulturowego między Polską a Niemcami.

Jednak krytycy wskazują, że nominacja osoby z aktywną rolą polityczną w Niemczech stwarza ryzyko konfliktu interesów i wątpliwości co do kierunku działań Instytutu. Wątpliwości te podziela także część środowiska politycznego w Polsce, które oczekiwało, że berliński oddział pozostanie pod kierownictwem osoby w pełni lojalnej wobec polskich interesów.

Źródło: dorzeczy.pl, x, rzeczpospolita, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej