Kościół

„Dyktatura miernoty”. Kard. Müller ostro o niemieckiej Drodze synodalnej

W ub. sobotę zakończyła się we Frankfurcie nad Menem piąta, ostatnia sesja plenarna niemieckiej Drogi synodalnej. Przyjęte przez Zgromadzenie Synodalne dokumenty w bardzo bezpośredni sposób skrytykował były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller, nazywając je wyrazem „dyktatury miernoty”.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio Nadzieja)
Fot. screenshot - YouTube (Radio Nadzieja)
W ub. sobotę zakończyła się we Frankfurcie nad Menem piąta, ostatnia sesja plenarna niemieckiej Drogi synodalnej. Przyjęte przez Zgromadzenie Synodalne dokumenty w bardzo bezpośredni sposób skrytykował były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller, nazywając je wyrazem „dyktatury miernoty”.

Wśród najbardziej kontrowersyjnych decyzji ostatniej sesji niemieckiej Drogi synodalnej jest przyjęty wbrew wyraźnemu stanowisku Stolicy Apostolskiej dokument wzywający do wprowadzenia w niemieckim Kościele tzw. błogosławieństw związków homoseksualnych. Zgromadzenie Synodalne wezwało niemieckich biskupów do wprowadzenia nabożeństw dla par, które nie mogą zawrzeć sakramentalnego małżeństwa, zachęcając do opracowania specjalnych formularzy liturgicznych. Chodzi o pary homoseksualne i rozwodników żyjących w ponownych związkach.

Zgromadzenie postanowiło też zwrócić się do papieża z prośbą o ponowne rozpatrzenie obowiązkowego celibatu dla księży. Przegłosowano ponadto dokument, w którym wezwano do udzielania święceń diakonatu kobietom w całym Kościele.

W wywiadzie dla agencji CNA Deutsch postanowienia niemieckiej Drogi synodalnej komentował kard. Gerhard Müller, który przypomniał, że sakrament święceń w swoich trzech stopniach diakonatu, prezbiteratu i biskupstwa jest w pochodzeniu i istocie jeden.

- „Kto zaprzecza istotnym elementom tej posługi święceń ustanowionej przez Chrystusa w Kościele jako upełnomocniona posługa Słowa i Sakramentu, i kto nie uznaje biskupów i kapłanów za pasterzy powołanych przez Ducha Świętego, ten nie może już nazywać się katolikiem”

- oświadczył.

W ten sposób niemiecki hierarcha odniósł się do pytania dziennikarza o to, jak wiele prawd wiary musi odrzucić katolik, aby przestać być katolikiem.

Kard. Müller podkreślił, że z uwagi na istnienie tylko jednej posługi święceń, istotne dla nich elementy dotyczą tak samo diakonatu, prezbiteratu i biskupstwa.

Teolog zwrócił uwagę, że dzisiejsza poprawność polityczna nie pozwala mówić o znaczeniu stworzenia człowieka jako mężczyzny i kobiety ani nazywać pozamałżeńskiej aktywności seksualnej grzechem.

- „Mówiąc banalnie: to nic innego jak dyktatura miernoty”

- powiedział.

Pytany o postulat błogosławienia par homoseksualnych hierarcha przypomniał niedawną wypowiedź papieża Franciszka, który wskazał na konieczność rozróżnienia pomiędzy duszpasterstwem osób homoseksualnych a uleganiem ideologicznej presji lobby LGBT.

Tymczasem ponad dwie trzecie niemieckich biskupów zgodziło się na przyjęcie sprzecznych z nauczaniem Kościoła dokumentów.

- „Jest to poważne naruszenie i niewybaczalne nadużycie władzy biskupiej, podobnie jak w Cesarstwie Wschodniorzymskim większość biskupów opowiadała się za herezją ariańską, to jest za zaprzeczeniem boskiej natury Chrystusa, lub jak w Afryce Północnej w czasach św. Augustyna biskupi donatyści, tj. biskupi, którzy rozwinęli własną eklezjologię, różniącą się od rzymskiej, mieli przewagę liczebną nad biskupami katolickimi”

- zauważył purpurat.

- „Na ich usprawiedliwienie nie można wskazać niewiedzy czy strachu przed prześladowaniami ze strony antyklerykalnych dyktatur lub uwiedzenia przez propagandę piorącą mózgi. Muszą znać antropologiczne nauczanie Vaticanum II o małżeństwie, rodzinie i seksualności, zwłaszcza także o jedności ciała i duszy człowieka w jego osobie (z samoświadomością i wolnością). Zostały również publicznie wskazane ich poważne błędy przez samego papieża oraz przez dwóch kompetentnych prefektów Dykasterii Nauki Wiary i Dykasterii ds. Biskupów”

- dodał.

Wskazując, że biskupów niepopierających postulatów Drogi synodalnej spotyka w Niemczech medialna nagonka, kard. Müller stwierdził, iż do biskupów zgadzających się na te postulaty można odnieść słowa Jezusa na temat przywódców, którzy „bardziej umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą”.

Źródło: KAI

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej