USA

Dyplomacja Zatoki Perskiej zatrzymała uderzenie. Trump wstrzymał atak na Iran

Nagła zmiana kursu w Białym Domu. Donald Trump miał w ostatniej chwili powstrzymać przygotowywany atak na Iran po intensywnej interwencji dyplomatycznej państw Zatoki Perskiej. Jak podała agencja AFP, kluczową rolę odegrały Arabia Saudyjska, Katar oraz Oman, obawiające się regionalnej eskalacji na niespotykaną skalę.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Fox News)
Fot. Screenshot - YouTube (Fox News)
Nagła zmiana kursu w Białym Domu. Donald Trump miał w ostatniej chwili powstrzymać przygotowywany atak na Iran po intensywnej interwencji dyplomatycznej państw Zatoki Perskiej. Jak podała agencja AFP, kluczową rolę odegrały Arabia Saudyjska, Katar oraz Oman, obawiające się regionalnej eskalacji na niespotykaną skalę.

Według wysokiego rangą urzędnika saudyjskiego, trzy państwa prowadziły „długą i intensywną akcję dyplomatyczną”, której celem było przekonanie amerykańskiego prezydenta, by dał Teheranowi czas na gesty deeskalacyjne. W tle miały pojawić się ostrzeżenia, że ewentualny amerykański atak mógłby doprowadzić do destabilizacji całej Zatoki Perskiej, uderzając także w sojuszników USA.

Napięcie gwałtownie wzrosło po zapowiedziach Trumpa, że Stany Zjednoczone mogą „przyjść z odsieczą” Irańczykom protestującym przeciwko władzom w Teheranie. Reżim odpowiedział ostrzeżeniem, że w razie ataku USA uderzy w amerykańskie cele wojskowe w regionie. W reakcji na te groźby część personelu wojskowego została ewakuowana z amerykańskiej bazy w Katarze, a żołnierze stacjonujący m.in. w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie otrzymali podwyższony stopień alarmowy.

Ostatecznie Trump ogłosił, że otrzymał „wiarygodne zapewnienia z drugiej strony”, iż władze Iranu wstrzymają egzekucje demonstrantów. Według źródeł AFP, do Teheranu trafił też jasny sygnał: ewentualny atak na amerykańskie obiekty w Zatoce Perskiej poważnie zaszkodzi relacjom Iranu z państwami regionu, które dotąd starały się pełnić rolę mediatorów.

Protesty w Iranie trwają od końca grudnia i zaczęły się od kryzysu gospodarczego. Szybko jednak przerodziły się w największe antyrządowe wystąpienia od rewolucji islamskiej z 1979 roku. Organizacje praw człowieka mówią o tysiącach ofiar śmiertelnych, choć skala represji pozostaje trudna do zweryfikowania z powodu niemal całkowitej blokady internetu w kraju.

Decyzja o wstrzymaniu ataku nie kończy kryzysu, ale pokazuje, że dyplomacja regionalna – przynajmniej na razie – okazała się skuteczniejsza niż demonstracja siły.

Źródło: AFP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej