Wiadomości

Dyplomatyczna ostrożność po starciu Sikorskiego z Muskiem

Jak podają media, polski rząd postanowił zachować ostrożność w publicznych wypowiedziach na temat kluczowych amerykańskich polityków po głośnej wymianie zdań między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim a miliarderem Elonem Muskiem oraz amerykańskim senatorem Marco Rubio – wynika z ustaleń Onetu. Choć oficjalnie nie uznano działań Sikorskiego za błąd, pojawiły się obawy dotyczące potencjalnych konsekwencji dla relacji Polska–USA.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Fot. Screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Jak podają media, polski rząd postanowił zachować ostrożność w publicznych wypowiedziach na temat kluczowych amerykańskich polityków po głośnej wymianie zdań między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim a miliarderem Elonem Muskiem oraz amerykańskim senatorem Marco Rubio – wynika z ustaleń Onetu. Choć oficjalnie nie uznano działań Sikorskiego za błąd, pojawiły się obawy dotyczące potencjalnych konsekwencji dla relacji Polska–USA.

Spór dotyczył wykorzystania terminali Starlink na Ukrainie. Rubio i Musk starli się również podczas spotkania w Białym Domu, gdzie dyskutowali o redukcji zatrudnienia w amerykańskich agencjach rządowych. Musk, jako szef Departamentu Wydajności Rządowej (DOGE), dążył do ograniczenia kosztów, co spotkało się z krytyką Rubio, który uznał działania miliardera za szkodliwe dla funkcjonowania instytucji takich jak USAID. Jak donosi New York Times, w rozmowę musiał interweniować Donald Trump, który poparł Rubio i wezwał do współpracy.

Po wpisach Sikorskiego pojawiła się sugestia, by członkowie rządu powstrzymali się od ostrych komentarzy dotyczących amerykańskich polityków, zwłaszcza w kontekście podziałów w nowej administracji USA.

„Kontakty z Amerykanami, które mamy dzięki naprawdę licznym kanałom, w żaden sposób się nie zmieniły” – podkreśliło źródło cytowane przez Onet, dementując spekulacje o ochłodzeniu relacji.

Ostrożność ta ma na celu uniknięcie niepotrzebnych napięć oraz ochronę strategicznych stosunków z kluczowym sojusznikiem Polski. Być może chodzi też o niepodburzanie polskiej opinii publicznej, że Polska ponosi koszty Starlinka za Ukrainę.

Źródło: onet, new york times, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej