Polityka

Dyplomatyczne przepychanki primaaprilisowe, a Tusk na ambasadora do… Watykanu?

Primaaprilisowy żart Radosława Sikorskiego o przyszłości prezydenta Andrzeja Dudy jako ambasadora RP w Watykanie szybko stał się punktem zapalnym do politycznej wymiany zdań. Choć początkowo wyglądało to na niewinną grę słów, w rzeczywistości wpisuje się w szerszy kontekst trwającego od miesięcy sporu między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych dotyczącego nominacji ambasadorskich.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent RP Andrzej Duda, Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent RP Andrzej Duda, Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Primaaprilisowy żart Radosława Sikorskiego o przyszłości prezydenta Andrzeja Dudy jako ambasadora RP w Watykanie szybko stał się punktem zapalnym do politycznej wymiany zdań. Choć początkowo wyglądało to na niewinną grę słów, w rzeczywistości wpisuje się w szerszy kontekst trwającego od miesięcy sporu między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych dotyczącego nominacji ambasadorskich.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w żartobliwym tonie ogłosił, że prezydent Duda zgodził się objąć placówkę dyplomatyczną w Watykanie po zakończeniu kadencji, w zamian za podpisanie wszystkich wniosków o nominacje ambasadorskie.

Do słów Sikorskiego odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Mieszko Pawlak. Ironizując, że w tej roli lepiej sprawdziłby się Donald Tusk, nawiązał do wcześniejszego ambasadorskiego doświadczenia Hanny Suchockiej, byłej premier, która pełniła funkcję ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej.

Warto podkreślić, że już od ponad roku trwa impas między prezydentem a MSZ w sprawie nominacji ambasadorskich. Prezydent Duda konsekwentnie blokuje niektóre kandydatury, w tym Bogdana Klicha na ambasadora w USA, wskazując na jego krytyczne wypowiedzi wobec Donalda Trumpa. Podobny los spotkał Ryszarda Schnepfa i innych byłych ambasadorów.

Dodatkowo, prezydent nie akceptuje nominacji osób z przeszłością akademicką w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych, argumentując, że ich edukacja była związana z sowieckim systemem.

Masowe odwołania dyplomatów przez Sikorskiego sprawiły, że wiele placówek funkcjonuje bez pełnoprawnych ambasadorów, co wymaga od Polski obsadzania tych stanowisk tymczasowymi charge d’affaires. Problem dotyczy kluczowych lokalizacji, m.in. NATO, Izraela czy krajów europejskich.

Chociaż media spekulowały o możliwym przełomie w rozmowach między prezydentem a szefem MSZ, rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana.

Źródło: wirtualna polska, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej