Polska

Dywersja na kolei. Premier: Ustaliliśmy sprawców

Premier Donald Tusk poinformował, że polskie służby ustaliły już tożsamość osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie ataków na polską infrastrukturę kolejową. Podejrzani to dwaj działający na zlecenie rosyjskich służb obywatele Ukrainy, którym udało się już opuścić Polskę.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Premier Donald Tusk poinformował, że polskie służby ustaliły już tożsamość osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie ataków na polską infrastrukturę kolejową. Podejrzani to dwaj działający na zlecenie rosyjskich służb obywatele Ukrainy, którym udało się już opuścić Polskę.

Po dzisiejszym posiedzeniu rządowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa, w którym udział wzięli również dowódcy wojskowi, szefowie służb i przedstawiciel prezydenta, premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie ustalenia dot. aktów dywersji, które w ostatnich dniach dotknęły polską infrastrukturę kolejową.

- „Intensywna praca służb i policji i prokuratury pozwoliła ustalić osoby odpowiedzialne. Mówimy o dwóch stwierdzonych aktach dywersji w miejscowości Mika i w okolicy Puław”

- powiedział szef rządu.

- „Ustalone osoby to dwóch obywateli Ukrainy działających i współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami. Jest to ustalenie naszych służb i prokuratury, a także wynika ze współpracy z naszymi służbami sojuszniczymi. Ustalone są ich tożsamości, na wyraźną prośbę prokuratury nie podam państwu imion i nazwisk tych obywateli, ponieważ właśnie w tej chwili, kiedy mówię do państwa te słowa, prowadzone są kolejne operacje i podanie do publicznej wiadomości jednego lub drugiego podejrzanego o sprawstwo mogłoby utrudnić operację”

- dodał.

Premier przekazał, że jeden z podejrzanych został już w maju tego roku skazany przez sąd we Lwowie za akt dywersji na Ukrainie. Wspólnie z drugim podejrzanym, tuż przed zamachami przedostał się do Polski z Białorusi.  

- „Osoby te po dokonaniu aktu dywersji około miejscowości Mika opuściły teren Polski przez przejście graniczne w Terespolu. Było to tuż po przeprowadzeniu tego zamachu, a więc nie było one jeszcze zidentyfikowane przez służby. Polskie służby i prokuratura mają wszystkie dane tych osób oraz utrwalone ich wizerunki”

- podkreślił Donald Tusk.

Premier wyjaśnił, że pierwszy z zamachów „polegał na zamontowaniu na torze obejmy stalowej, która miała prawdopodobnie doprowadzić do wykolejenia pociągu”. Sprawcy chcieli nagrać zdarzenie zamontowanym w pobliżu telefonem.

- „Ta próba okazała się na szczęście zupełnie nieskuteczna”

- zaznaczył.

Drugie zdarzenie miało miejsce w sobotę wieczorem.

- „Ładunek wybuchowy typu wojskowego C4 został zdetonowany przy pomocy urządzenia inicjującego poprzez kabel elektryczny o długości 300 metrów. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono także pewną ilość materiału wybuchowego, który nie zdetonował. Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu towarowego relacji Warszawa-Puławy, nie doprowadzając do wykolejenia, a jedynie do niewielkiego uszkodzenia podłogi wagonu”

- relacjonował szef rządu.

Maszynista wówczas nie zauważył, że coś się stało i przejechał przez miejsce zdarzenia.

Źródło: Polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej