Polska

„Działania prokuratury nie przełożą się na korektę wyniku wyborów”

„Co najwyżej pociągnięcie do odpowiedzialności karnej członków komisji, którzy dopuścili się wychodzących na jaw nieprawidłowości. Wbrew temu, na co liczą niektórzy zwolennicy ponownego przeliczenia głosów w skali ogólnopolskiej, działania prokuratury nie przełożą się na ewentualną korektę wyniku wyborów” – zauważa portal Money.pl, opisując działania prokuratury związane z domniemanymi nieprawidłowościami przy wyborach prezydenckich.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET)
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET)
„Co najwyżej pociągnięcie do odpowiedzialności karnej członków komisji, którzy dopuścili się wychodzących na jaw nieprawidłowości. Wbrew temu, na co liczą niektórzy zwolennicy ponownego przeliczenia głosów w skali ogólnopolskiej, działania prokuratury nie przełożą się na ewentualną korektę wyniku wyborów” – zauważa portal Money.pl, opisując działania prokuratury związane z domniemanymi nieprawidłowościami przy wyborach prezydenckich.

Portal Money.pl zwraca uwagę, że trwają dwa równoległe procesy związane z badaniem prawidłowości przebiegu wyborów prezydenckich. Protesty wyborcze rozpatruje Sąd Najwyższy, a jednocześnie swoje postępowania wszczyna prokuratura.

- „Oferowaliśmy Bodnarowi, że jako senatorowie złożymy zbiorowe doniesienie do prokuratury, by miał podkładkę do zbadania wszystkich komisji w woj. podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Ale nie było odzewu”

- powiedział jeden z senatorów KO.

Dotychczas prokuratura wszczęła już jednak siedem śledztw, a minister Bodnar postuluje ponowne przeliczenie głosów w blisko 1500 komisjach. Co może być konsekwencją działań śledczych?

- „Co najwyżej pociągnięcie do odpowiedzialności karnej członków komisji, którzy dopuścili się wychodzących na jaw nieprawidłowości. Wbrew temu, na co liczą niektórzy zwolennicy ponownego przeliczenia głosów w skali ogólnopolskiej, działania prokuratury nie przełożą się na ewentualną korektę wyniku wyborów”

- zauważa Money.pl.

Przyznaje to rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, który przypomniał, że „prokuratura nie jest organem liczącym głosy i ustalającym wynik wyborów”.

- „Do nas należy prowadzenie postępowań, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Nie musi mieć to wpływu na ostateczny wynik wyborów w skali kraju”

- podkreślił.

O ważności wyborów tymczasem, niezależnie od działań prokuratury, orzeknie Sąd Najwyższy. Z faktu, że prokuratorskie postępowania nie mogą nic zmienić w wyniku wyborów, zdają sobie sprawę politycy KO.

- „Cała sytuacja nosi znamiona utraty kontaktu z podłożem. Ten pociąg już pojechał, Giertych poczuł wiatr w żaglach. Tusk mu na to pozwolił, tylko teraz brakuje planu B, który pozwoli wyjść z tej sytuacji z twarzą. A jeśli stworzymy precedens, w którym de facto to prokuratura ustala wyniki wyborów, to Ziobro będzie wniebowzięty, jeśli kiedyś jeszcze wróci do władzy”

- mówi źródło Money.pl, cytowane jako „ważny rozmówca z Platformy Obywatelskiej”.

Źródło: Money.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej