Polska

Eksplozja w Osinach. Wiceszef MSWiA: To raczej nie był wabik

Dotychczas podejrzewano, że dron, który eksplodował w nocy z wtorku na środę w Osinach, był tzw. wabikiem, czyli pozbawionym głowicy bojowej bezzałogowcem, którego zadaniem jest odciąganie uwagi systemów obrony przeciwlotniczej. Teraz jednak wiceszef MSWiA Czesław Mroczek stwierdził, że „to raczej nie był dron wabik”.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (PolskieRadio24_pl)
Fot. screenshot - YouTube (PolskieRadio24_pl)
Dotychczas podejrzewano, że dron, który eksplodował w nocy z wtorku na środę w Osinach, był tzw. wabikiem, czyli pozbawionym głowicy bojowej bezzałogowcem, którego zadaniem jest odciąganie uwagi systemów obrony przeciwlotniczej. Teraz jednak wiceszef MSWiA Czesław Mroczek stwierdził, że „to raczej nie był dron wabik”.

Dron, który eksplodował i spadł w pole kukurydzy nadleciał z terytorium Białorusi. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale siła wybuchu wybiła okna w pobliskich domach.

- „Przede wszystkim musi być potwierdzona hipoteza o tym, że mieliśmy do czynienia z wybuchem, że był to rosyjski dron, skąd wleciał i jaki miał ładunek”

- powiedział dziś na antenie TVN24 wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

- „Wiemy, że doszło do eksplozji. Prokurator już mówił o tym. Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z eksplozją materiału wybuchowego”

- dodał.

Czym konkretnie był dron, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną?

- „W świetle tego, co powiedziałem, że była eksplozja materiału wybuchowego, to raczej nie (wabik), ale to jest właśnie przedmiotem (badania – red.)”

- stwierdził wiceminister.

Źródło: DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej