Europa

Eksplozje w pobliżu Nord Stream. Marcin Przydacz: Możliwe, że doszło do prowokacji

W dwóch miejscach gazociągu Nord Stream 1 i w jednym miejscu gazociągu Nord Stream 2 doszło do wycieków gazu. Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) nie ma wątpliwości, że w obszarach, w których doszło do wycieków, wczoraj miały miejsce dwie silne podwodne eksplozje. Sprawę skomentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który podkreśla, że nie można wykluczyć rosyjskiej prowokacji.

1 min czytania
Fot. screenshot - Polsat News
Fot. screenshot - Polsat News
W dwóch miejscach gazociągu Nord Stream 1 i w jednym miejscu gazociągu Nord Stream 2 doszło do wycieków gazu. Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) nie ma wątpliwości, że w obszarach, w których doszło do wycieków, wczoraj miały miejsce dwie silne podwodne eksplozje. Sprawę skomentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który podkreśla, że nie można wykluczyć rosyjskiej prowokacji.

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz był pytany w programie „Graffiti” na antenie Polsat News czy wycieki w niemiecko-rosyjskich gazociągach mogą mieć jakiś związek z dzisiejszym otwarciem gazociągu Baltic Pipe w Polsce. Polityk podkreślił, że „ewentualne motywacje” będzie można wskazać dopiero wówczas, kiedy otrzymamy pełne informacje dot. awarii. Zaznaczył jednak, że obecnie nie można wykluczyć żadnego scenariusza.

- „Niestety, nasz wschodni sąsiad cały czas realizuje agresywną politykę. Jeśli jest zdolny do agresji w Ukrainie, to nie można wykluczyć, żadnych prowokacji”

- wskazał dodając, że sprawę należy spokojnie weryfikować.

Źródło: Polsatnews.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej