Polityka

Era Tuska. Gdzie wyciekają pieniądze na polski sport? Internet ostro o Nitrasie

W sporcie wszystko może się zdarzyć, jednak – czytamy w mediach i komentarzach - występ polskich sportowców na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu okazał się wyjątkowo rozczarowujący. Polska reprezentacja zdobyła zaledwie 10 medali, co stanowi najgorszy wynik od wielu lat. Co więcej, wśród tych zdobyczy tylko jeden był złoty, dzięki triumfowi Aleksandry Mirosław we wspinaczce sportowej. Wyniki te wywołały falę krytyki zarówno wśród kibiców, jak i samych sportowców, którzy zwrócili uwagę na poważne zaniedbania w organizacji przygotowań do igrzysk.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, Radio ZET)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, Radio ZET)
W sporcie wszystko może się zdarzyć, jednak – czytamy w mediach i komentarzach - występ polskich sportowców na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu okazał się wyjątkowo rozczarowujący. Polska reprezentacja zdobyła zaledwie 10 medali, co stanowi najgorszy wynik od wielu lat. Co więcej, wśród tych zdobyczy tylko jeden był złoty, dzięki triumfowi Aleksandry Mirosław we wspinaczce sportowej. Wyniki te wywołały falę krytyki zarówno wśród kibiców, jak i samych sportowców, którzy zwrócili uwagę na poważne zaniedbania w organizacji przygotowań do igrzysk.

Jednym z głównych problemów, na które wskazywali zawodnicy, były nieprawidłowości w zarządzaniu kadrą oraz braki w wyposażeniu i wsparciu treningowym. Zapaśnik Arkadiusz Kułynycz publicznie skrytykował decyzję o nie wzięciu na igrzyska jego sparingpartnera, podczas gdy miejsce na wyjeździe znalazły osoby towarzyszące przedstawicielom związków sportowych. Podobne zarzuty wysunęła kolarka Daria Pikulik, która sama finansowała swoje zgrupowania, a kombinezon startowy otrzymała dopiero dzień przed zawodami, co mogło wpłynąć na jej przygotowanie i końcowy wynik.

- Przygotowania polskich sportowców na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w latach 2022-2024 na rzecz Polskiego Komitetu Olimpijskiego wyniosły 92 163 180 zł. Z kolei polskie związki olimpijskie w tym samym czasie z budżetu państwa otrzymały 785 659 000 zł – podaje portal Salon24.pl.

W obliczu tej krytyki, minister sportu Sławomir Nitras postanowił interweniować, obiecując dokładne wyjaśnienie każdego zgłaszanego przez sportowców przypadku zaniedbania. W swoim oświadczeniu Nitras zapowiedział, że zostaną ustalone okoliczności, w jakich osoby towarzyszące znalazły się na igrzyskach za pieniądze publiczne, oraz jakie były przyczyny braku kluczowych członków sztabu trenerskiego czy odpowiedniego sprzętu.

Jednak działania ministra spotkały się z falą krytyki. Internauci zwracają uwagę na fakt, że Nitras miał sporo czasu przed igrzyskami, aby zająć się tymi problemami, a jego reakcja pojawiła się dopiero po zakończeniu rywalizacji. Wątpliwości budzi także wcześniejsza wiedza resortu na temat wskazanych wyżej problemów finansowych i organizacyjnych, jakie dotknęły niektóre związki sportowe, jak chociażby PZKol, którego tor kolarski w Pruszkowie jest zajęty przez komornika.

Krytycy ministra podkreślają, że jego działania są przede wszystkim – jak zawsze - spóźnione i niewystarczające. W tle tych zarzutów pojawia się również aluzja do wcześniejszych kontrowersyjnych wypowiedzi Nitrasa, co dodatkowo potęguje negatywne nastroje.

Źródło: salon24.pl, x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej