Wiadomości

„Fanatyczny, prowojenny agent Sorosa” - szef MSZ Węgier ostro po wywiadzie Sikorskiego

Iskrą zapalną do ostrej politycznej burzy stał się wywiad udzielony przez Radosława Sikorskiego węgierskiemu portalowi 444. Na jego słowa wyjątkowo ostro zareagował szef MSZ Węgier, Péter Szijjártó.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny/One America News Network)
Fot. Screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny/One America News Network)
Iskrą zapalną do ostrej politycznej burzy stał się wywiad udzielony przez Radosława Sikorskiego węgierskiemu portalowi 444. Na jego słowa wyjątkowo ostro zareagował szef MSZ Węgier, Péter Szijjártó.

Szef węgierskiej dyplomacji w opublikowanym nagraniu w mediach społecznościowych określił Sikorskiego jako „fanatycznego, prowojennego agenta Sorosa”. Wypowiedź ta natychmiast odbiła się szerokim echem nie tylko na Węgrzech, ale i w Polsce, stając się symbolem pogłębiającego się kryzysu w relacjach bilateralnych.

Konflikt ma jednak swoje tło. W rozmowie z portalem 444 Radosław Sikorski zarzucił władzom w Budapeszcie, że „pozycjonują się w połowie drogi między NATO a Rosją”. Wskazywał również na blokowanie przez Węgry środków unijnych z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju oraz – jak mówił – łamanie solidarności w ramach Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Szczególnie drażliwym tematem okazała się kwestia azylu politycznego przyznanego Zbigniewowi Ziobrze. Szef polskiego MSZ nazwał decyzję władz w Budapeszcie „niedopuszczalną”, sugerując, że podważa ona wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi UE. Węgierska strona odebrała te słowa jako bezpośrednią ingerencję w swoje sprawy wewnętrzne.

Péter Szijjártó poszedł jednak znacznie dalej, wiążąc wypowiedzi Sikorskiego z działalnością George Sorosa i jego środowiska. W narracji węgierskiego rządu Fundacje Otwartego Społeczeństwa od lat przedstawiane są jako aktor polityczny ingerujący w suwerenność państw regionu, co sprawia, że podobne oskarżenia mają w Budapeszcie wydźwięk polityczny szczególnie silny.

Węgierski minister zasugerował również, że krytyka płynąca z Warszawy z rządu Donalda Tuska ma związek z kampanią wyborczą na Węgrzech. Jego zdaniem Sikorski „zaczyna już tłumaczyć przyszłą porażkę” opozycyjnej partii TISZA, która według sondaży realnie zagraża rządzącemu obozowi Viktor Orbána.

Źródło: PAP, portal 444.hu, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej